Najnowsze komentarze
 
2016-01-15 11:42
kronos do wpisu:
Zagrożenie praworządności na Węgrzech pod lupą PE
Zadziwiająca mentalność tej większości posłów unii, w świetle faktów exodusu sił islamu do[...]
 
2015-05-15 09:08
TomKs1 do wpisu:
eCall: ratownik czy szpieg?
Taa... Lem by się nie powstydził... A Orwell wpadłby w zachwyt....
 
2015-03-27 22:42
habij do wpisu:
Równi i równiejsi w UE
Czy Stany Zjednoczone upadną jak Cesarstwo Rzymskie?[...]
 


O mnie
 
Poseł do Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodnicząca Komisji Prawnej, ponadto pracuje w Komisji Budżetowej i Komisji Petycji.
 


 
Z Brukseli
 




 Oceń wpis
   

Ważnym elementem w rozwijającej się błyskawicznie koncepcji Internetu przedmiotów stały się samochody. Szacuje się, że w przeciągu najbliższych pięciu lat 250 mln samochodów na światowych drogach będzie podłączonych do sieci bezprzewodowej, czyli jeden na pięć przemieszczających się pojazdów. 

Samochód z siecią stał się już rzeczywistością i to nie tylko w luksusowych modelach, ale również w szerokiej ofercie tzw. klasy średniej. Możliwość komunikacji z pojazdem za pomocą technologii bezprzewodowych w celu pozyskiwania danych pokładowych dają funkcje:

- eCall, wzywając pomoc w razie wypadku,
- bCall, w razie awarii,
- sCall, pozwalając na zdalną diagnostykę.


Powyższe systemy telematyczne są już w niektórych modelach samochodów montowane od dawna, ale na razie jeszcze "śpią", gdyż infrastruktura do ich pełnej obsługi i prawo je regulujące zostały w tyle za technologią*. Ruszą jesienią 2017 r. jak zdecydowaliśmy w ubiegłym tygodniu (27 kwietnia 2015 r.) w Parlamencie Europejskim, tak by wszystkie nowe samochody osobowe i lekkie pojazdy dostawcze sprzedawane na terenie UE w standardowym wyposażeniu obowiązkowo zawierającym eCall od marca 2018 r. mogły z tej funkcji korzystać.

System eCall w razie poważnego wypadku automatycznie wybierze europejski numer alarmowy 112 alarmując najbliższe centrum ratownictwa o miejscu zdarzenia za pomocą lokalizacji GPS podając także dane dotyczące marki pojazdu, pozycji w jakiej się znajduje on po wypadku (np. dachowanie), czy ilości pasażerów (aktywizowane poduszki powietrzne). Wszystkie te dane mogą usprawnić pomoc, która zjawi się z właściwym sprzętem i odpowiednią ilością karetek.

Nawet, jeśli pasażer nie będzie nieprzytomny, informacje zostaną przekazane automatycznie. Na naszych drogach jest coraz więcej samochodów, co niestety przekłada się i na więcej ofiar wypadków. Czas dotarcia na miejsce wypadku często decyduje o życiu, dzięki eCall według szacunków, służby ratownicze dotrą na miejsce w czasie krótszym o 40 % w obszarach zabudowanych i nawet o połowę w pozamiejskich. To oznacza w UE nawet o kilkaset ofiar śmiertelnych rocznie mniej oraz zmniejszenie skali obrażeń i urazów psychicznych w przypadku rannych idące w dziesiątki tysięcy przypadków.

Prace nad nową regulacją utrudniały kwestie związane z ochroną danych i prywatności kierowców. Nie chcieliśmy instalacji "szpiega" cały czas monitorującego naszą jazdę. Ostatecznie system śledzący pojazd uaktywni się jedynie w przypadku zderzenia lub gdy zostanie włączony przez kierowcę.

Internet daje dziś gigantyczne możliwości. W 40 lat od "narodzin" zmienił świat. Jeszcze nie tak dawno podłączenie do sieci wymagało kłębowiska kabli i wysłuchiwania kosmicznej “muzyki” płynącej z pudełka zwanego modemem, dzisiaj pomysły rodem z filmów science fiction to codzienność. Lem by się nie powstydził!

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

* o sprawie pisałam na swoim blogu już wcześniej

 


 

2015-05-08 17:09
Z Brukseli unia europejska, internet, eCall Komentarze (1)

Komentarze

2015-05-15 09:08:57 | 159.245.16.* | TomKs1
Re: eCall: ratownik czy szpieg? [0]
Taa... Lem by się nie powstydził... A Orwell wpadłby w zachwyt.... skomentuj