Najnowsze komentarze
 
2016-01-15 11:42
kronos do wpisu:
Zagrożenie praworządności na Węgrzech pod lupą PE
Zadziwiająca mentalność tej większości posłów unii, w świetle faktów exodusu sił islamu do[...]
 
2015-05-15 09:08
TomKs1 do wpisu:
eCall: ratownik czy szpieg?
Taa... Lem by się nie powstydził... A Orwell wpadłby w zachwyt....
 
2015-03-27 22:42
habij do wpisu:
Równi i równiejsi w UE
Czy Stany Zjednoczone upadną jak Cesarstwo Rzymskie?[...]
 


O mnie
 
Poseł do Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodnicząca Komisji Prawnej, ponadto pracuje w Komisji Budżetowej i Komisji Petycji.
 


 
Z Brukseli
 




 Oceń wpis
   

W miniony poniedziałek (29.06.2015) posłowie Komisji Handlu Międzynarodowego (INTA) debatowali nad „odesłanym” do ponownego rozpatrzenia (podczas ostatniej sesji plenarnej) raportem dotyczącym zaleceń Parlamentu Europejskiego dla Transatlantyckiego Partnerstwa Handlu i Inwestycji (TTIP). Raport wrócił do INTA, ponieważ miał zbyt dużo (dokładnie 118) szczegółowych poprawek, które powinny były być przegłosowane na poziomie merytorycznie odpowiedzialnej za test Komisji INTA, a nie na poziomie „politycznym” w czasie sesji plenarnej. Reguła dotyczy dokumentów z ponad pięćdziesięcioma poprawkami, ale nie jest restrykcyjnie stosowana. W przypadku sprawozdania dotyczącego TTIP, była to decyzja polityczna...

 

Minęły dwa tygodnie i posłowie w INTA zignorowali zalecenie przegłosowania poprawek w swoim gronie decydując poddać raport raz jeszcze pod głosowanie na sesji plenarnej.

Czy stanie się to już w przyszłym tygodniu zdecyduje o tym Konferencja Przewodniczących (szefów grup politycznych), która ustala porządek naszych obrad plenarnych. Decyzja zostanie podjęta w czwartek 2 lipca br.

Rezolucja Parlamentu w sprawie TTIP jest tylko zaleceniem dla negocjującej umowę Komisji Europejskiej. W jej tekście jest wiele cennych uwag na przykład o wyłączeniu z partnerstwa usług publicznych, czy utrzymaniu podstawowych norm i standardów europejskich dotyczących prawa pracy, ochrony środowiska, żywności (wolnej od GMO).

Najbardziej kontrowersyjna kwestia związana z prywatnym arbitrażem ISDS ma zostać "załatwiona" przez kompromisową poprawkę, którą złoży sam przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz, co jest ewenementem, z jakim się nie spotkałam przez 11 lat posłowania...

 

Oto treść tekstu, podkreślenia są proponowaną poprawką:

"Należy upewnić się, że inwestorzy zagraniczni nie będą dyskryminowani i jednocześnie zapewnić, że nie będą korzystać z większych praw niż inwestorzy krajowi, i by zastąpić system ISDS nowym systemem rozstrzygającym spory między inwestorami a państwami, który będzie przedmiotem demokratycznych zasad i kontroli, gdzie potencjalne przypadki traktowane będą w sposób przejrzysty przez wyznaczonych publicznie, niezależnych sędziów zawodowych w formie publicznych wysłuchań, i który zawiera mechanizm odwoławczy, w którym spójność orzecznictwa sądowego jest zapewniona, jurysdykcja sądów UE i państw członkowskich jest respektowana i gdzie prywatne interesy nie mogą podważać celów polityki publicznej."

 

Zdanie stało się tak rozbudowane "dzięki" wcześniejszym poprawkom składanym przez posłów z różnych grup politycznych.

Moja grupa S&D zgodziła się już na poparcie tego tekstu oraz całej rezolucji i tak będzie wyglądało zalecenie na naszych listach do głosowania. Jak zagłosują pozostali? Zobaczymy najprawdopodobniej w przyszłym tygodniu.

Więcej szczegółów dotyczących umowy w moich wcześniejszych blogach:

 

1. TTIP kontrowersyjne partnerstwo UE-USA
2. TTIP i chlorowane kurczaki
3. Wpływ TTIP na europejską energetykę i przemysł
4. Pierwsze głosowania w sprawie TTIP
5. TTIP jednak bez ISDS?

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

2015-07-01 17:50
Z Brukseli ue, usa, TTIP Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

28 maja br. Komisja Handlu Międzynarodowego INTA przegłosowała raport dotyczący prowadzonych przez Komisję Europejską negocjacji w sprawie umowy o wolnym handlu między UE i USA (TTIP). Autorem sprawozdania jest mój kolega z S&D Bernd Lange, który musiał zmierzyć się z rekordową liczbą 898 poprawek do nielegislacyjnego dokumentu (!) wraz z 13 szczegółowymi opiniami innych komisji w tej sprawie. Ostateczna decyzja, która stanie się oficjalnym stanowiskiem Parlamentu zostanie podjęta w przyszłym tygodniu w Strasburgu – w środę 10 czerwca, podczas sesji plenarnej. O sprawie pisałam wielokrotnie wcześniej.

 

Najbardziej kontrowersyjnym punktem raportu jest ten dotyczący międzynarodowego arbitrażu ISDS, dającego inwestorom narzędzie do zaskarżania rządów w przypadku zmian prawa mających wpływ na ich działalność biznesową, którego moja grupa S&D nie chce w umowie TTIP, a który został niestety przez INTA przyjęty.

 

Ponownie zatem złożyliśmy poprawkę o wycofaniu ISDS z umowy i teraz zbieramy zwolenników, by poparli naszą propozycję. Do większości jeszcze daleko, gdyż arbitraż dalej popierają partie prawicowe i konserwatywne zdając się nie dostrzegać zagrożenia jakie niesie ten instrument dla … demokracji.

 

Uważamy, że należytą ochronę prawną inwestorów zagranicznych zapewniają sądy krajowe, a międzynarodowy arbitraż nie jest w relacjach UE – USA potrzebny. Inwestorzy zagraniczni nie powinni korzystać z większych praw niż inwestorzy krajowi. Potencjalne przypadki sporne powinny być traktowane w sposób przejrzysty i rozpatrywane przez niezależnych sędziów w wysłuchanych publicznych, gdzie funkcjonuje mechanizm odwoławczy, spójność orzeczeń sądowych jest zapewniona, a jurysdykcja sądów Państw Członkowskich jest przestrzegana.

 

Ponadto uważamy, że z negocjacji należy wyłączyć m.in.: usługi publiczne jak opieka społeczna, zdrowie, edukacja, kultura. Chcemy gwarancji standardów UE w sprawie ochrony danych osobowych, GMO (genetycznie modyfikowana żywność), SPS (miary sanitarne i fitosanitarne), prawa pracy, praw konsumentów i ochrony środowiska.

 

Niezbędna jest także rzetelna analiza dla każdego państwa członkowskiego oraz ocena konkurencyjności sektorów UE w konfrontacji z gospodarką USA odnośnie np. ryzyka utraty pracy.

 

Chcemy też pełnej przejrzystości w negocjacjach i dostępu do wszystkich dokumentów negocjacyjnych, w celu umożliwienia posłom do Parlamentu Europejskiego i państwom członkowskim rozwijania konstruktywnych dyskusji z zainteresowanymi stronami i obserwatorami.

 

Przy okazji TTIP należy zharmonizować też kwestię wiz do USA, nie może być tak, że obywatele jednego państwa w UE muszą o nie zabiegać a inni ich nie potrzebują.

 

Prawie we wszystkich punktach udało nam się przeforsować nasze postulaty, daje to wielkie nadzieje na uzyskanie dobrego rezultatu w głosowaniu w przyszłym tygodniu.

 

Umowa TTIP jest ciągle w trakcie negocjacji. W życie wejdzie dopiero wtedy, gdy zostanie zatwierdzona przez Radę i Parlament Europejski. Dokument, który zostanie poddany 10. czerwca pod głosowanie to tylko opinia Parlamentu na temat sposobu prowadzenia negocjacji TTIP. Do zaakceptowania umowy jeszcze bardzo daleko....

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

2015-06-04 17:56
Z Brukseli unia europejska, usa, TTIP, ISDS Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Bariery taryfowe między USA a UE już teraz są dość mocno ograniczone i średnio wynoszą 3 proc. Transatlantic Trade and Investment Partnership (TTIP) będzie miało zatem największy wpływ na obciążenia “pozataryfowe” - czyli limity, formalności administracyjne, normy sanitarne, techniczne i in., które szczególnie dla europejskich MŚP na amerykańskim rynku stanowią często bariery nie do pokonania.

 

Na zlecenie parlamentarnej Komisji Przemysłu ITRE powstał ciekawy, niemal 120-stronicowy raport przygotowany przez ekspertów z firmy doradczej Triple Consulting, zawierający ocenę wpływu TTIP na europejski rynek energetyczny i produkcję przemysłową. Prezentacja raportu: tutaj.

 

Analitycy korzystali z dostępnych opracowań i opinii specjalistów branży energetycznej, zbierając dane “na własną rękę”, gdyż oficjalne dokumenty dotyczące negocjacji są niedostępne, a same rozmowy związane z umową toczą się za zamkniętymi drzwiami.

 

Jak przedstawia się obecny bilans handlowy między UE a USA ?

 

Zdecydowanie na korzyść Europy. Importujemy zza oceanu więcej zarówno towarów, usług jak i inwestycji, niż eksportujemy do USA. Jest to bardzo dobrze widoczne w sektorze energetycznym, gdzie najważniejszym towarem importowanym z USA jest węgiel, na który nie są nałożone opłaty celne. UE sprowadza ze Stanów 103 mln ton węgla rocznie (dane z 2013 r.), sama czarnego złota tamże nie wysyłając. Przez ostatnią dekadę import węgla z USA wzrósł aż o 18 proc.

 

Ważnym towarem wymiany handlowej są też wyroby z rafinowanej ropy naftowej, minerałów bitumiczne ich frakcji (ponad 17 mln ton rocznie) obarczona US taryfą 0.4 proc. Tego towaru z kolei przepływa więcej w stronę USA. Przedmiotem wymiany są tylko rafinowane paliwa. Gaz oraz ropa naftowa nierafinowana objęte są zakazem eksportu z USA. Inne materiały i paliwa energetyczne uczestniczące w wymianie stanowią ilości śladowe.

 

TTIP może mieć wpływ na bezpieczeństwo energetyczne UE tylko wtedy, kiedy obecne zakazy eksportu wymienionych powyżej paliw zostaną zniesione. Wtedy Europa stanie się dla nich atrakcyjnym rynkiem, ale nie jest powiedziane, że stanie się ich największym odbiorcą. Bardzo zainteresowany kupnem tych paliw byłby również rynek azjatycki, który gotów jest płacić USA więcej.

 

W sektorze wytwórczym do największych przeszkód taryfowych należą cła na żywność przetworzoną oraz samochody, ale i tutaj ogromne znaczenie będą miały działania pozataryfowe. Weryfikacją będzie objętych niemal 80 proc. transakcji. Skutkiem czego może być wzrost PKB UE na poziomie od 1 proc do 4 proc., jednak te prognozy są wyjątkowo trudne do oszacowania.

 

Kto najbardziej zyska na traktacie? Jeśli chodzi o państwa UE, to nie Niemcy jak się powszechnie uważa, ale Wielka Brytania, Szwecja, Finlandia i Hiszpania. Te kraje mają obecnie największą wymianę handlową z USA i napotykają najwięcej barier...

 

Najbardziej wg raportu może stracić europejski przemysł metalowy i elektrotechniczny, co powinno być dokładnie przeanalizowane przez Komisję Europejską.

 

Otwartym pytaniem pozostaje wpływ TTIP na rynek pracy. Po drugiej stronie oceanu są niższe koszty pracy i energii, my mamy lepszą efektywność energetyczną i innowacyjność. Wpływ na wzrost zatrudnienia może być zdaniem analityków mały i wynosi ok. 0,8 proc. po stronie UE.

 

Wiele obaw budzą kwestie harmonizacji europejskich norm z amerykańskimi zarówno w przemyśle chemicznym, spożywczym czy w polityce klimatycznej. Ciągle otwartą sprawą jest mechanizm ISDS. O sprawie pisałam wcześniej.

 

Na te pytania może nam odpowiedzieć tylko Komisja Europejska, która w tym tygodniu rozpoczęła ósmą turę rozmów w sprawie TTIP.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

2015-02-03 13:56
Z Brukseli unia europejska, usa, TTIP Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Negocjacje największej na świecie umowy o wolnym handlu rozpoczęły się w czerwcu 2013 r. Za jej pomocą Unia Europejska i Stany Zjednoczone próbują połączyć swoje rynki. Chcą przestać konkurować ze sobą, a skupić się na konkurencji z resztą świata. Skutkiem ma być obopólny wzrost gospodarczy. O sprawie pisałam tutaj.

 

W poniedziałek 2 lutego br. odbędzie się ósma tura rozmów UE-USA, a mimo to Transatlantic Trade and Investment Partnership (TTIP) zdaje się tkwić w miejscu.

 

Mój frakcyjny kolega Bernd Lange (S&D), szef parlamentarnej komisji ds. handlu zagranicznego pracuje obecnie nad rezolucją w sprawie dalszych kroków związanych z TTIP. Ponieważ negocjacje toczą się za zamkniętymi (nawet dla posłów) drzwiami, nie o wszystkim wiemy. Jedynym wiarygodnym źródłem jest dla nas Komisja Europejska, która reprezentuje UE w tych rozmowach. Pałeczkę po Komisarzu Karlu de Guchcie, odpowiedzialnym za TTIP, w nowej Komisji przejęła Komisarz Cecilia Malmström. Od niej dowiedzieliśmy się nie dawno, że w bardzo wielu dziedzinach nie udało się jak dotąd wypracować żadnego porozumienia, a najbardziej kontrowersyjna sprawa jak ISDS (rozstrzyganie sporów między inwestorem a państwem) w ogóle nie ruszyła z miejsca.

 

Parlament chce wymóc na Komisji absolutną transparentność prowadzenia negocjacji wobec nas, posłów - w finale akceptujących lub odrzucających umowę.

 

TTIP jak dotąd spotkał się z ogromną falą krytyki i obaw ze strony opinii publicznej zarówno w Europie jak i w USA.

 

Brak informacji o przebiegu negocjacji już spowodował wysyp przeróżnych pytań związanych np. ze standardami, do których jesteśmy w Europie, jako konsumenci przyzwyczajeni. Przykładowo, czy będziemy musieli polubić amerykańskie "chlorowane kurczaki" (czyszczone chlorem), produkty z GMO, szynkę parmeńską... z Ontario?

 

W Parlamencie toczą się debaty na licznych posiedzeniach i seminariach poświęconych TTIP. Ostatnio (27 stycznia br.) na wspólnym posiedzeniu Komisji Prawnej i Komisji ds. handlu zagranicznego, mieliśmy okazję poznać opinie międzynarodowych ekspertów na temat kontrowersyjnego mechanizmu ISDS. Zasiadając w Komisji Prawnej pracuję właśnie jako kontr-sprawozdawca nad opinią w sprawie legislacyjnych aspektów TTIP.

 

Zainteresowanym polecam zapis z debaty.

 

Wpływ tej umowy na nasze gospodarki i dalej, nasze życie - może być ogromny. Na zlecenie Komisji Przemysłu powstał bardzo ciekawy raport przedstawiający analizę wpływu TTIP na europejski rynek energetyczny i produkcję przemysłową. Właśnie go czytam, relację zdam w przyszłym tygodniu.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 


 

2015-01-30 16:55
Z Brukseli unia europejska, handel, usa, TTIP Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Transatlantic Trade and Investment Partnership - umowa, której treści nie zna nikt poza negocjatorami, ale wielu już ją kontestuje. Nie ustają dyskusje na temat sekretnych treści TTIP, zresztą nie tylko Europejczycy jej się obawiają, ponoć 75% Amerykanów też ma poważne wątpliwości. W Parlamencie Europejskim ruszyły debaty związane ze wspomnianą umową, znacznie szerszą niż zwykłe Free Trade Agreement (FTA). TTIP to gigantyczny projekt, na miarę nowej unii.

 

O sprawie pisałam m.in na moim blogu

 

Wspomnijmy parę faktów:

  • W lutym 2014 r. w obliczu kryzysu na Ukrainie Angela Merkel nalega na przyspieszenie negocjacji umowy o partnerstwie z USA, by pokazać jedność “Zachodu” wobec działań Rosji.

  • Mniej więcej w tym samym czasie wybucha afera z podsłuchami NSA w Europie, inwigilowani są zarówno Kanclerz Merkel jak i inni przywódcy europejscy, a także Komisja Europejska i Parlament... W "szoku" zmieniamy wszelkie kody, zaostrzamy reguły dostępu i przegłosowujemy wkrótce potem rezolucję, w której nie godzimy się na podpisanie umowy TTIP - dopóki USA nie zaprzestanie inwigilacji obywateli UE.

 

Jakie mogą być realne korzyści z TTIP?

  • Liczne analizy w mediach pokazują, że dzięki umowie PKB zarówno Unii jak i USA może wzrosnąć odpowiednio o 0,55% i 0,3 %. Eksport z UE do USA może zwiększyć się o 2%, a z USA do UE o 5,8 %. Import z UE do USA wzrośnie o 3,8 %, a z USA do UE o 2 %.

  • Dla konsumentów – może to oznaczać niższe ceny produktów dzięki większej konkurencji.

  • Dla małych i średnich firm - otwarcie rynków bez dotychczasowych barier, łatwiejszy dostęp do odbiorców. Duże firmy już operują na obu rynkach - zatrudniając odpowiednich specjalistów potrafią przebrnąć przez gąszcze przepisów. Średnie i małe - teraz nawet nie próbują, nie stać ich na to. TTIP ma im otworzyć drogę do swobodnego działania.

  • Dla pracowników - nowe miejsca pracy.

  • Dla gospodarek – wzrost i łatwiejszy dostęp do technologii.

 

Jakie są główne obawy?

  • Negocjacje nie są jawne (co jest zresztą standardem przy tego typu umowach), zatem łatwo przestraszyć społeczeństwo różnymi prawdziwymi czy też być może wyimaginowanymi zagrożeniami jak np. wprowadzeniem amerykańskiej żywność modyfikowanej genetycznie (GMO) na europejski rynek, rozluźnieniem REACH, pogorszeniem ochrony unijnego konsumenta, standardów ochrony danych osobowych czy ekologicznych w UE. Zarzucając brak transparentności w negocjacjach, mało kto sięga jednak po dostępne informacje na temat zrobionych już i zamierzonych przez KE kroków. Polecam sprawdzić u źródła, są także konsultacje w tej sprawie...

  • Najbardziej tajemniczą kwestią w umowie są zapisy dotyczące rozstrzygania sporów w sądach arbitrażowych, ta sprawa jest jeszcze w początkowej fazie negocjacji. Są różne typy arbitrażu, nie ma jednego, standardowego. Komisja Europejska twierdzi, że może wynegocjować taki, jaki będzie nam odpowiadał. Zapisy w tradycyjnych FTA dotyczące Investor State Dispute Settlement raczej nas nie przekonują. Polecam rzucić okiem na dokument

Ideą umowy jest by UE i USA ze sobą nie konkurowały, ale z ... resztą świata. Czy stać nas na nieposiadanie takiej umowy? Świat nie stoi w miejscu. Jeśli ta umowa się nie wydarzy - kto inny się zjednoczy “przeciw” nam.

 

Co dalej?

 

Pierwotny termin podpisania umowy planowano na jesień 2014 r., ale ... w międzyczasie zmienili się unijni negocjatorzy, czyli Komisja Europejska - mająca mandat od 28 państw. Jej nowy skład został zatwierdzony zaledwie w listopadzie. Nic dziwnego, że ostatnie zmiany na oficjalnej stronie KE z informacjami o TTIP datowane są na 30 czerwca 2014..., czyli przed zatwierdzeniem nowego PE i zmianami w Komisji.

 

Do końca października br. odpowiedzialnym za umowę był Karl De Gucht, belgijski komisarz, który prowadził wcześniej negocjacje w sprawie umowy ACTA, będąc do końca jej gorącym zwolennikiem... Teraz w nowym składzie KE nie zauważyłam jakieś silnej presji na szybkie zakończenie negocjacji, jeśli strony zdążą z podpisaniem umowy przed wyborami prezydenckimi w USA (przełom 2015/2016 roku) to będzie sukces.

 

Po De Guchcie sprawę wzięła w swoje ręce Komisarz Cecilia Malmström, bardzo doświadczona polityk, była już wcześniej komisarzem, eurodeputowaną i ministrem d/s europejskich Szwecji.

 

Ze strony amerykańskiej także są wybitni specjaliści. Miałam już okazję spotkać amerykańskiego Ambasadora przy UE Anthony Luzzatto Gardnera (rozpoczął swoją misję w lutym tego roku), wywodzącego się ze świata wielkiego biznesu, prawnika i inwestora. Pracował, jako dyrektor zarządzający w wielkich spółkach i bankach amerykańskich i na zachodzie Europy. Spec od zarządzania finansami, spraw prawnych i podatkowych.

 

Drugim w teamie, którego poznałam jest Ambasador i stały przedstawiciel USA przy WTO - Michael Punke. Ekspert od prawa międzynarodowego, z doświadczeniem zarówno w świecie akademickim jak i biznesie, przez wiele lat pracował w Białym Domu odpowiadając za międzynarodowe sprawy gospodarcze.

 

Po stronie PE, który na końcu przyjmie lub odrzuci umowę (bo wpływu na jej treść mieć nie będziemy) – jest m.in. David Martin, koordynator mojej grupy politycznej S&D w Komisji INTA. Zaprawiony "w bojach" poseł, to jego raport zalecał odrzucenie ACTA.

 

Parlament nie bierze udziału bezpośrednio w negocjacjach, śledzi je jednak jak może - głównie przecieki i włączy się “do gry” dopiero, gdy tekst będzie gotowy, by go zatwierdzić lub odrzucić...

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

Więcej:

http://ec.europa.eu/trade/policy/in-focus/ttip/about-ttip/index_pl.htm

2014-12-08 15:59
Z Brukseli unia europejska, usa, TTIP Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Przywykła do korków Bruksela - za sprawą przybycia Prezydenta Baracka Obamy - naprawdę stanęła. 25-26 marca 2014 r. choćby dlatego przejdą do historii. Okolice siedziby Rady tzw. budynek "Justus Lipsius" zawsze jest specjalnie chroniony przy regularnych europejskich szczytach, teraz jednak zamknięto cały "obwód" wokół miejsca superspotkania - Rondo Schumana i znaczną część ulic doń prowadzących. I to nie tylko dla zmotoryzowanych, ale i dla pieszych. Usunięto także wszystkie zaparkowane samochody. Obwód będzie "odcięty" aż do końca szczytu, a nikt nie wie, kiedy to dokładnie nastąpi... Władze Brukseli stanowczo odradzały przyjazd w tych dniach do miasta.

 

Szczyt poświęcony jest ślimaczącej się umowie o wolnym handlu UE-USA oraz polityce wobec Rosji. Obie sprawy mogą znacząco wpłynąć na przyszłość Europy.
Negocjowane obecnie przez Komisję Europejską Transatlantyckie Partnerstwo Handlowe i Inwestycyjne (TTIP) wydaje się mieć ogromny potencjał, zdolny podnieść unijny PKB o 0,27% - 0,48%, zwiększając łączne PKB UE o 86 mld. euro.


Dla konsumentów negocjowana umowa oznaczałaby np. tańsze produkty zza oceanu, w tym samochody, sprzęt elektroniczny, ubrania i żywność. Dla europejskich przedsiębiorców ogromny amerykański rynek zbytu stałby otworem.


Aby jednak doszło do całkowitego zniesienia ceł w stosunku do proponowanych 96 % towarów sprowadzanych z USA oraz zniesienia barier, które obecnie komplikują relacje handlowe (certyfikatów, standardów produktów) należy zharmonizować dziesiątki istniejących regulacji np. w zakresie praw własności intelektualnej, ochrony środowiska, polityki konkurencji czy polityk rynku pracy.


Łączne obroty UE i USA stanowią razem niemal połowę światowego PKB. Obaj giganci mogliby jeszcze pomnożyć swoje zyski, gdyby doszli do porozumienia. A z tym nie jest różowo...


Na przeszkodzie stanęła amerykańska omni-inwigilacja europejskich rządów i instytucji.

12.03.2014 r. przegłosowaliśmy rezolucję podsumowującą kilkumiesięczne śledztwo w sprawie amerykańskich programów szpiegowskich prowadzonych przez NSA, uznając, że walka z terroryzmem nie może być usprawiedliwieniem dla inwigilacji prowadzonej na masową skalę przez USA. Ofiarami podsłuchów poza europejskimi rządami padły też placówki dyplomatyczne, a nawet sam Parlament Europejski.


W dokumencie wezwaliśmy również do zawieszenia istniejących już umów dotyczących wymiany danych bankowych SWIFT oraz bezpiecznego transferu danych osobowych poza granice UE. Umowy te naszym zdaniem już nie zapewniają należytej ochrony obywatelom UE. Stany Zjednoczone muszą zaproponować nowe zasady, które będą zgodne z wymaganiami europejskimi. Śledztwo prowadziła parlamentarna Komisja Swobód Obywatelskich, co ciekawe, było to jedyne jak dotąd międzynarodowe śledztwo, dotyczące amerykańskiej masowej inwigilacji…


Wracając jednak do samej umowy TTIP - najwięcej naszych wątpliwości budzi mechanizm znany jako „investor-state dispute settlement“ (ISDS), czyli przepis zawarty w międzynarodowych umowach handlowych, dający inwestorowi prawo do wszczęcia postępowania przeciwko państwu, na terenie którego prowadzi interesy.

TTIP umożliwiłaby amerykańskim korporacjom skarżenie europejskich państw np. starających się... chronić swoich obywateli. O sprawie pisałam szczegółowo http://lidiageringer.blog.onet.pl/2013/12/19/ukryta-bomba-w-umowie-o-wolnym-handlu-ue-usa/

Przykłady?


Argentyna przymuszona protestami obywateli zdecydowała się na zamrożenie opłat za energię i wodę. Międzynarodowe korporacje, które straciły w ten sposób przyszłe zyski pozwały rząd argentyński, “przestępstwo” kosztowało kraj ponad miliard dolarów odszkodowania.


Kanadyjskie sądy unieważniły dwa patenty należące do amerykańskiej firmy farmaceutycznej Eli Lilly uznając, że nie przedstawiła ona wystarczającej dokumentacji. Obecnie Eli Lilly pozywa rząd kanadyjski, żądając zmiany prawa patentowego w tym kraju i 500 mln dolarów grzywny.


Australijski parlament przyjął regulację, iż papierosy w ich kraju będą sprzedawane w zestandaryzowanych jednakowych opakowaniach, opatrzonych jedynie szokującymi ostrzeżeniami zdrowotnymi. Mimo, że ustawę zatwierdził tamtejszy Sąd Najwyższy, niezadowolona z obrotu spraw firma tytoniowa Philip Morris zaskarżyła wyrok, w oparciu o umowę handlową zawartą przez Australię z Hongkongiem z powodu złamania prawa … własności intelektualnej na pudełkach papierosów w kwestii ich design’u i znaku towarowego. Kary pójdą w setki milionów dolarów.


Mechanizm ISDS jest stosowany w przypadku, gdy druga (państwowa) strona naruszyła zasady określone w umowie międzynarodowej np. przejmując inwestycję, czy ustalając nowe przepisy, które sprawiają, że towar wyprodukowany w fabryce należącej do inwestora – staje się mniej wartościowy czy wręcz nielegalny, wtedy strona pokrzywdzona może skorzystać z ochrony ISDS przed trybunałem arbitrażowym.


Sęk w tym, że istnieje wiele wątpliwości związanych z powyższym międzynarodowym arbitrażem. Przesłuchania są objęte tajemnicą, sędziami są prawnicy, z których wielu pracuje w zainteresowanych sprawą korporacjach. Obywatele, których w efekcie dotyczą konsekwencje konfliktów, nie mogą się bronić i nie mają prawa do odwołania.

Dlaczego suwerenne państwa godzą się na arbitraż inwestycyjny? Kilku osobom prywatnym powierzają niezwykle szerokie uprawnienia do prowadzenia dochodzenia, bez żadnych ograniczeń czy procedury apelacyjnej? Czy mamy do czynienia ze sprywatyzowanym systemem sprawiedliwości dla globalnych korporacji?


Negocjująca umowę Komisja Europejska naszym zdaniem nie widzi zagrożeń, jakie niesie reguła ISDS i zamierza ją uwzględnić w dokumencie, podkreślając, iż jest to również ważne narzędzie do ochrony inwestorów z UE za granicą.


Pewne zapisy w umowie TTIP porównywane są z zapisami w niesławnej umowie ACTA i mogą naszym zdaniem nadszarpnąć wolność słowa i prawo do ochrony danych osobowych.

Według niektórych analiz umowa przyniesie korzyści tylko dobrze rozwiniętym gospodarkom takim jak Francja, Niemcy, Holandia, czy Wielka Brytania, nie generując na krótką metę większych zysków dla Polski. Wiele jednak zależy od tego, w jaki sposób przygotujemy się do ewentualnego wejścia w życie umowy TTIP oraz jak potoczą się dalsze negocjacje Komisji, toczone dotąd w zaciszu gabinetów.


Dzisiaj TTIP w dziwny sposób powiązano ze wspólną unijno-amerykańską polityką wobec Rosji. Czekam niecierpliwie na wyniki tego politycznego handlu.


Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego
Lidia Geringer de Oedenberg 

2014-03-26 15:38
Z Brukseli parlament europejski, ue, usa, ACTA Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Walka z terroryzmem nie może być usprawiedliwieniem dla amerykańskiej inwigilacji prowadzonej na masową skalę. 12.03.2014 r. przegłosowaliśmy w Parlamencie Europejskim rezolucję podsumowującą kilkumiesięczne śledztwo w sprawie amerykańskich programów szpiegowskich.

Długo negocjowana umowa o wolnym handlu UE-USA może być "zagrożona", jeśli NSA nie zaprzestanie masowej inwigilacji obywateli Wspólnoty.

W dokumencie wzywamy również do zawieszenia istniejących już umów dotyczących wymiany danych bankowych SWIFT oraz bezpiecznego transferu danych osobowych poza granice UE. Umowy te naszym zdaniem już nie zapewniają należytej ochrony obywatelom UE. Stany Zjednoczone muszą zaproponować nowe zasady, które będą zgodne z wymaganiami europejskimi.

Uważamy, że walka z terroryzmem nie może być usprawiedliwieniem dla amerykańskiej inwigilacji prowadzonej na masową skalę. Ofiarami podsłuchów poza europejskimi rządami padły też placówki dyplomatyczne a nawet sam Parlament Europejski.

Śledztwo prowadziła parlamentarna Komisja Swobód Obywatelskich, w której odbyło się 16 przesłuchań po tym, jak Edward Snowden ujawnił metody NSA. Co ciekawe, było to jedyne jak dotąd międzynarodowe śledztwo, dotyczące amerykańskiej hiperinwigilacji...

W rezolucji wskazujemy także na zagrożenia związane z przechowywaniem europejskich danych w chmurach obliczeniowych, czyli serwerach znajdujących się w USA. Uważamy, że Europa powinna rozwijać własne chmury oraz rozwiązania IT dotyczące ochrony cyberprzestrzeni oraz technologii kodowania, tak aby zapewnić jak najwyższy poziom ochrony danych w UE.

Rezolucja w sprawie wzmocnienia ochrony prywatności obywateli UE została przyjęta 544 głosami, przy 78 głosach przeciw oraz 60 wstrzymujących się.
W tej kadencji Parlament na pewno już nie poprze umowy o wolnym handlu ze Stanami Zjednoczonymi także ze względu na brak czasu i zbliżające się wybory.
Zobaczymy, jakie kroki w tym czasie podejmie Komisja Europejska negocjująca umową i (podsłuchiwana) Rada...

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego
Lidia Geringer de Oedenberg

2014-03-13 15:44
Z Brukseli usa, terroryzm, inwigilacja, NSA, szpiegowstwo, Snowden Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

4 lipca br. w rocznicę ogłoszenia Deklaracji Niepodległości Stanów Zjednoczonych (1776 r.) Parlament Europejski przyjął ostrą rezolucję wzywającą do przeprowadzenia "gruntownego śledztwa" w sprawie amerykańskiego programu inwigilacji i przedstawienia jego rezultatów do końca roku. Silny sygnał poparty: 483 głosami, przy 98 przeciw i 65 wstrzymujących się.

A zaczęło się jak zapowiedź filmu:
Pracownik amerykańskiej agencji wywiadowczej będąc na placówce swojej firmy na Hawajach, w konspiracji kopiuje tajne dokumenty, następnie ucieka do Hongkongu, gdzie spotyka się z angielskim dziennikarzem i przekazuje mu tajemniczą przesyłkę. Opublikowane informacje wywołują światowy skandal. Były agent nie ma już drogi odwrotu, ubiega się o azyl dyplomatyczny w Ekwadorze, po drodze ląduje na moskiewskim lotnisku Szeremietiewo. Rząd USA domaga się od Rosjan jego natychmiastowego aresztowania i wydania. Prezydent Putin nikomu nie ulega i staje się gwarantem jego wolności... Nie, tego by żaden scenarzysta nie wymyślił.

Ale, gdy już wydawało się, że afera powoli znika z czołówek mediów, niemiecki „Der Spiegel” odpalił kolejną bombę. Okazało się, że USA szpieguje także swoich sojuszników, np. Przedstawicielstwo UE w Nowym Jorku i Waszyngtonie.

Amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego, za pomocą wgranego w komputery „wirusa” ma dostęp do całej wewnętrznej sieci unijnych instytucji. Przechwytuje wszelkie maile. Podsłuchuje nawet prywatne rozmowy prowadzone w pomieszczeniach placówek w Nowym Jorku i Waszyngtonie.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego Martin Schulz natychmiast zażądał szczegółowych wyjaśnień, zwróciwszy uwagę, że jeśli te podejrzenia okażą się prawdziwe to relacje między USA a UE mogą ulec drastycznemu pogorszeniu, a szykowana umowa o Wolnym Handlu pójdzie do szuflady.

Angela Merkel wyraziła jasno, że "monitorowanie" przyjaciół jest nie do przyjęcia i nie może być tolerowane. Zastanawiając się przy tym, czy USA nie zostały przedwcześnie uznane za „przyjaciela” Europy.

Skoro Barack Obama kilkakrotnie podkreślał, że amerykański program inwigilacji jest w całości skoncentrowany na walce z terroryzmem, dzięki czemu udało się zapobiec wielu atakom na jego kraj, to w takim razie jakie niebezpieczeństwo grozi USA ze strony unijnych urzędników - zagrożenie terro-biurokracją?

W ślad za przegłosowaną rezolucją Parlamentarna Komisja Wolności Obywatelskich ma zebrać wszelkie informacje i dowody, po czym ocenić wpływ domniemanych działań inwigilacyjnych na prawa obywateli UE do prywatności, wolności słowa, domniemania niewinności i skutecznego zadośćuczynienia oraz ochrony danych osobowych.

Parlament wezwał też Komisję Europejską, Radę oraz państwa członkowskie do tego, aby rozważyły zastosowanie wszystkich środków nacisku w negocjacjach z USA, w tym wstrzymanie wymiany danych pasażerów linii lotniczych oraz danych finansowych ( w związku z walka z terroryzmem i przestępczością zorganizowaną), aby wydobyć potrzebne nam informacje.

Swoją drogą, to jednak dobry materiał na kolejny amerykański/ rosyjski? - film szpiegowski, z naciąganym politycznym wątkiem (Prezydent Putin na straży wolności) i jak dotąd z happy endem : Edward Snowden bohater afery nie tylko jak na razie wywinął się potężnym amerykańskim służbom, ale jeszcze robi furorę przyciągając jak magnes piękne rosyjskie agentki...

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego
Lidia Geringer de Oedenberg

Wiecej : http://www.europarl.europa.eu/news/pl/pressroom/content/20130701IPR14770/html/PE-zbada-gruntownie-ameryka%C5%84ski-program-inwigilacji

2013-07-04 22:47
Z Brukseli internet, usa, inwigilacja, PRISM Komentarze (1)
 Oceń wpis
   

Matrix istnieje. Amerykańskie służby mogą w każdej chwili namierzyć każdego. Podsłuchiwać, sprawdzać maile, hasła, numery kart kredytowych. Udostępniający nam swoje usługi Microsoft, Skype, Yahoo, Google, Youtube, Facebook, AOL i Apple - to XXI wieczni donosiciele. Edward Snowden - wieloletni pracownik amerykańskich agencji wywiadowczych powiedział głośno, to co wszyscy podejrzewali od dawna, ale nie mieli dowodów.

Ujawnienie rządowego programu inwigilacji obywateli - PRISM i zaangażowanie w projekt biznesowych wyżej wymienionych gigantów informatycznych, potwierdziło nasze (grupy europosłów walczących z "ACTApodobnymi" pomysłami) obawy, ciągle niestety dla niektórych brzmiące niczym kolejne teorie spiskowe.

Parlament Europejski jest szczególnie wyczulony na ochronę danych osobowych i to nie tylko w przepisach unijnych, ale również w relacjach z krajami trzecimi. Propozycje regulacji na linii Unia - USA, wszystkie zawierają kwestie wymiany danych, często bez określenia nawet na jak długo mają być udostępniane, czy też kto będzie odpowiedzialny za ich ochronę.

Jak dotąd udało nam się w Europarlamencie skutecznie zablokować umowę SWIFT o przekazywaniu danych klientów europejskich banków do USA oraz słynną umową ACTA.

Na agendzie mamy teraz nowelizację dyrektywy o ochronie danych osobowych (z 1995 r), z propozycją stworzenia nowego prawa "do bycia zapomnianym” tj. kasowania danych osobowych na żądanie zainteresowanego z określonych stron internetowych. (Do projektu wpłynęło kilka tysięcy poprawek, co jak się wydaje skutecznie go przyblokuje na dłuższy czas).

Ruszyły także prace nad dokumentem na temat ochrony danych w "chmurze obliczeniowej", osobiście przygotowuje opinię z ramienia Komisji Prawnej na ten temat.

Sprawa Snowdena wypłynęła zatem w bardzo odpowiednim czasie... i nic dziwnego, że na ujawnioną przez "Guardiana" oraz "Washington Post" PRISMgate Parlament Europejski zareagował natychmiast.

Globalne szpiegowanie przez amerykańskie agencje bezpieczeństwa wszystkich Internautów wywołało powszechne oburzenie, a zapewnienie prezydenta Obamy mające uspokoić jego współobywateli : "Nie martwcie się, nie szpiegujemy was, tylko cudzoziemców" jeszcze dolało oliwy do euro-ognia. Stosowanie podwójnych standardów dla obywateli USA i innych krajów jest dla nas nieakceptowalne.

Obecny podczas debaty Komisarz Tonio Borg stwierdził, że "programy, takie jak PRISM oraz zasady, na mocy których ich działania są autoryzowane, są potencjalnym zagrożeniem dla fundamentalnych praw - do prywatności i ochrony danych osobowych obywateli UE".

Kwestia ta zostanie poruszona podczas najbliższego spotkania (13 i 14.06.13) na szczeblu ministerialnym UE i USA w Dublinie, na którą wybierają się wiceprzewodnicząca KE Viviane Reding i komisarz spraw zewnętrznych Cecilia Malmstroem. Powszechna inwigilacja stosowana przez amerykańskie służby to działanie kompletnie niezgodne z zasadami UE dotyczącymi ochrony danych. Widać , że potrzebujemy pilnie porozumienia z USA w sprawie wspólnych standardów, obowiązujących po obu stronach Atlantyku.

Oczywiście nie zamierzamy zbytnio grozić palcem Wielkiemu Bratu zza oceanu i jak stwierdzili niektórzy posłowie "równowaga pomiędzy bezpieczeństwem a ochroną informacji musi być zapewniona i chroniona, a współpraca z USA na rzecz bezpieczeństwa jest bardzo cenna i konieczna".

PRISMowy skandal z amerykańską globalną inwigilacją nie przycichnie zbyt szybko i zapewne skomplikuje też negocjacje umowy o wolnym handlu między UE i USA.

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego
Lidia Geringer de Oedenberg

2013-06-13 14:35
Z Brukseli usa, inwigilacja, ACTA, PRISM Komentarze (4)