Najnowsze komentarze
 
2016-01-15 11:42
kronos do wpisu:
Zagrożenie praworządności na Węgrzech pod lupą PE
Zadziwiająca mentalność tej większości posłów unii, w świetle faktów exodusu sił islamu do[...]
 
2015-05-15 09:08
TomKs1 do wpisu:
eCall: ratownik czy szpieg?
Taa... Lem by się nie powstydził... A Orwell wpadłby w zachwyt....
 
2015-03-27 22:42
habij do wpisu:
Równi i równiejsi w UE
Czy Stany Zjednoczone upadną jak Cesarstwo Rzymskie?[...]
 


O mnie
 
Poseł do Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodnicząca Komisji Prawnej, ponadto pracuje w Komisji Budżetowej i Komisji Petycji.
 


 
Z Brukseli
 




 Oceń wpis
   

 W ślad za licznymi petycjami Europarlament wezwał dzisiaj (3.02.2016)  państwa członkowskie do ratyfikacji Traktatu z Marrakeszu. O co w nim chodzi?

Traktat z Marrakeszu został przyjęty 28 czerwca 2013 r. podczas Konferencji Dyplomatycznej Światowej Organizacji Własności Intelektualnej (WIPO). Jego celem było ustanowienie międzynarodowego standardu korzystania przez osoby niewidome i niedowidzące z utworów przeznaczonych do druku oraz objętych ochroną prawną. W Europie jest 2 550 000 osób niewidomych i 23 800 000 słabowidzących, to ponad 26 milionów zainteresowanych tymi zmianami obywateli. Pomimo tego, państwa członkowskie UE ociągają się z ratyfikacją traktatu, a na poziomie Rady siedem krajów wręcz utrudnia ten proces.  

W wielu państwach, w tym w Polsce, istnieje już prawo przewidujące ułatwiony dostęp do twórczości niewidomym i niedowidzącym (w dostosowanych do ich wymagań formatach), ale obejmuje on obecnie zaledwie 5% publikacji w krajach rozwiniętych i mniej niż 1% w krajach rozwijających się.

UE i jej państwa członkowskie podpisały Traktat z Marrakeszu w kwietniu 2014 roku i tym samym zobowiązały się do jego ratyfikacji. Ponadto, art.  24 i 30 Konwencji ONZ podkreśla prawo osób niepełnosprawnych do edukacji, bez dyskryminacji i na zasadach równych szans, przy jednoczesnym zapewnieniu, że przepisy prawa autorskiego nie będą stanowić nieuzasadnionej bariery w dostępie do dóbr kulturalnych. Dzisiejsze głosowanie jest wezwaniem Parlamentu Europejskiego do bezzwłocznej ratyfikacji Traktatu przez wszystkie państwa członkowskie Unii Europejskiej oraz do szybkiego wejścia w życie zawartych w nim przepisów.

Kto podpisał i ratyfikował Traktat z Marrakeszu można sprawdzić : www.wipo.int

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg 

2016-02-03 18:21
Z Brukseli parlament europejski Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

 Joseph E. Stiglitz, noblista w dziedzinie ekonomii z 2001 roku w styczniu opublikował ciekawy tekst o "Nowej geoekonomii". Szczególnie ciekawe jest jego zdanie na temat kontrowersyjnej umowy Trans-Pacific Partnership (TPP).

Stiglitz twierdzi, że negocjowane przez USA z regionami Pacyfiku partnerstwo, które w swoim założeniu miało stworzyć globalny system wolnego handlu de facto ... może uniemożliwić wymianę handlową. Transakcje regulowane przez umowy o tysiącach stron przepełnionych skomplikowanymi zasadami trudno uznać za zgodne z podstawowymi zasadami efektywności i swobodnego przepływu towarów. Prowadzone od miesięcy tajne negocjacje mogą zakończyć się jego zdaniem najgorszą umową handlową od dziesięcioleci. TPP stoi teraz przed bitwą o ratyfikację w Kongresie USA, mając oponentów zarówno wśród Demokratów jak i Republikanów.

Gdy czytałam tę "recenzję" o TTP, od razu nasunęło mi się porównanie do transatlantyckiego partnerstwa UE-USA (TTIP), o którym pisałam wielokrotnie, gdzie występują dokładnie te same problemy. Negocjacje o TTIP rozpoczęto w czerwcu 2013 r i po 11 rundach - ich końca nie widać... (więcej: TTIP - kontrowersyjne partnerstwo UE-USA).

Stieglitz ma nadzieję, że rok 2016 przyniesie spektakularny upadek umowie TTP i będzie początkiem nowej ery umów handlowych, które nie będą "nagradzać silnych i karać słabych".

Polecam cały tekst: https://www.project-syndicate.org

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

2016-02-03 08:37
Z Brukseli parlament europejski, TTIP, TTP Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Na ostatniej sesji plenarnej 16.12.15, po ożywionej debacie przyjęliśmy rezolucję dotyczącą praworządności i poszanowania praw podstawowych na Węgrzech.

Naszym zdaniem "UE powinna niezwłoczne rozpocząć proces monitorowania stanu demokracji, praworządności i praw podstawowych na Węgrzech". Obawiamy się też podobnych tendencji w innych państwach członkowskich...

Rezolucję poparło 327 posłów, 293 było przeciw, 61 wstrzymało się od głosu.

Komisja Europejska, jako strażniczka Traktów powinna użyć wobec Węgier tzw. "ram na rzecz umocnienia praworządności", czyli narzędzia pozwalającego na podjęcie działań w przypadku systemowych zagrożeń dla praworządności w państwie członkowskim UE.

W rezolucji znajdują się zapisy o "pospiesznych" decyzjach i działaniach węgierskiego rządu, które np. utrudniają funkcjonowanie sytemu konstytucyjnego, ograniczają i utrudniają działalność organizacji społeczeństwa obywatelskiego, nie respektują praw osób należących do mniejszości, w tym praw Romów, Żydów czy osób LGBT, stosują na coraz większą skalę środki detencyjne, w tym wobec małoletnich, utrudniają dostęp do ochrony międzynarodowej, bezzasadnie kryminalizują migrantów, używając retoryki ksenofobicznej łączącej migrantów z problemami społecznymi lub zagrożeniem dla bezpieczeństwa.

Rezolucja jest skierowana do Prezydenta, rządu i Parlamentu Węgier oraz do Komisji Europejskiej, Rady UE, rządów i Parlamentów państw członkowskich i państw kandydujących, Agencji Praw Podstawowych UE, Rady Europy oraz Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie.

Na styczniowej sesji plenarnej wstępnie planowana jest debata na temat sytuacji w Polsce. Cóż Polak Węgier dwa bratanki...

Lidia Geringer de Oedenberg

2015-12-22 16:43
Z Brukseli węgry, parlament europejski, komisja europejska Komentarze (1)
 Oceń wpis
   

Stany Zjednoczone i Europa stoją obecnie przed wielkimi wyzwaniami. Unia Europejska zmaga się z falą migracyjną ludności, atakami terrorystycznymi, skandalem niemieckiego koncernu motoryzacyjnego, czy ryzykiem wystąpienia Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty.  Stany Zjednoczone dotyka spadek zaufania dla funkcjonowania własnej gospodarki, bessa cen eksportowanych surowców, brak efektów w wojnie z ISIS i przedwyborcze prężenie populistycznych muskułów kandydatów na prezydenckich kandydatów.

 

Czy przyspieszenie negocjacji nad Transatlantyckim Partnerstwem w dziedzinie Handlu i Inwestycji (TTIP) mogłoby być znaczącym krokiem w drodze do rozwiązania tych problemów?  Czy otwarcie szerszych perspektyw dla obu gospodarek byłoby w stanie wzmocnić sojusz transatlantycki, stanowiący gwarant naszego wspólnego bezpieczeństwa?

 

Wielu polityków, z którymi się spotykam twierdzi, że TAK. Negocjacje się toczą. Jedenasta runda rozmów miała miejsce w Miami, 19-23 listopada br. Szczegóły na http://trade.ec.europa.eu

 

Negocjatorzy omawiali szczegóły dostępu do przyszłego wspólnego rynku dla unijnych i amerykańskich firm. Celem umowy jest przede wszystkim eliminacja ceł, opłat pozataryfowych oraz ułatwienia w handlu, co miałoby pobudzić wzrost gospodarczy po obu stronach Atlantyku i pomóc w stworzeniu milionów nowych miejsc pracy, przynajmniej takie są założenia.

 

Ustanowiono już główne zasady dotyczące współpracy regulacyjnej, które stanowią m.in. iż:

- poziom ochrony konsumentów musi zostać utrzymany na aktualnym poziomie, bądź jeszcze zwiększony,

- umowa nie będzie miała wpływu na demokratyczne procesy legislacyjne w UE i USA,

- wymiana handlowa będzie uwzględniać unijną strategię zrównoważonego rozwoju w wielu obszarach, a szczególnie takich jak zatrudnienie i środowisko.

 

Szacuje się, że TTIP może w przyszłości przynieść ogromne korzyści płynące choćby tylko z „zespolonej” innowacyjności obu gospodarek i wynikającej z tego konkurencyjności z resztą świata. Możliwości płynące z ustanowienia wspólnej gospodarki transatlantyckiej dostrzegają już sektory: farmaceutyczny, energetyczny oraz producenci wina. Co mogliby zyskać?  Pozostańmy przy przykładzie tych ostatnich. Europa jest dla Stanów Zjednoczonych największym rynkiem zbytu wina (40% całego eksportu wina z USA) . Tamtejsi producenci są jednak na naszym rynku krępowani przez uciążliwe dla nich regulacje prawne, mające chronić... europejskich producentów regionalnych. Ci zaś, chętnie sprzedawaliby więcej swojego wina za ocean, ale napotykają na podobne problemy na rynku USA. Jedni i drudzy widzą zalety zniesienia dotychczasowych komplikacji.

 

PKB USA i UE to razem 35 bilionów $, a obroty z wzajemnej wymiany handlowej sięgają rocznie 1 biliona $ , wypracowanego przez 15 mln zatrudnionych.

 

Obie strony umowy stanowią obecnie najwyższe światowe standardy w dziedzinie środowiska, zatrudnienia, zdrowia i bezpieczeństwa. Niestety, wiele z tych standardów różniąc się w szczegółach - stwarza po obu stronach Atlantyku bariery dla handlu i inwestycji.

 

Zdaniem Komisji Europejskiej na obecnym etapie rozmów nastąpił już znaczny progres w negocjacjach dotyczących ceł, taryf, usług i zamówień publicznych. Ciąg dalszy negocjacji zaplanowano na luty 2016 r.

 

Najtrudniejszy temat umowy dotyczący międzynarodowego arbitrażu ISDS ciągle jeszcze jest odkładany na później, o sprawie pisałam wcześniej tutaj.

 

Parlament Europejski nie jest partnerem w negocjacjach TTIP, jesteśmy jednak dość solidnie informowani o czynionych postępach przez Komisję Europejską, która nauczona casusem ACTA (umowy po latach negocjacji odrzuconej przez Parlament) nie pozwala sobie na ignorowanie naszego zdania. Dobrze wie, że i tak po zakończeniu negocjacji i zatwierdzeniu dokumentu przez Radę Europejską, do Parlamentu będzie należało ostatnie słowo, gdy w głosowaniu będzie mógł TTIP zatwierdzić lub nie.

 

Zdajemy sobie sprawę, że idealne transatlantyckie partnerstwo mogłoby przynieść wiele korzyści zarówno w skali globalnej, jak i dla każdego obywatela UE i USA, ale czy uda się takie teraz wypracować i "zaimpregnować" od obecnej kryzysowej sytuacji po obu brzegach oceanu?

 

Ciąg dalszy z pewnością nastąpi ...

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

2015-12-10 14:39
Z Brukseli parlament europejski, TTIP Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Współczesne samochody naszpikowane są elektroniką i generalnie podoba się to kierowcom.  Czy jednak zdajemy sobie sprawę, jakie dane nasze (podłączone do Internetu) auto przekazuje i komu?  O sprawie pisałam już wcześniej. Teraz ciąg dalszy.

Przykładowo nasze auto rejestruje i przesyła dane odnośnie:

- ok. 100 ostatnich miejsc, gdzie się zatrzymał samochód,

- adresów, jakie wprowadziliśmy do GPS,

- ilości przejechanych kilometrów,

- liczby sytuacji, kiedy pasy były maksymalnie napięte np. ze względu na gwałtowne hamowanie.

Jakie to może mieć konsekwencje? Ciekawe, jeśli dane "wypłyną" do szefa, małżonka, ubezpieczyciela, potencjalnego złodzieja ...

W 12 krajach UE na łącznej próbie 12 tys. ankietowanych przeprowadzono badania.

Ich wynik w skrócie:

- 91% właścicieli aut chciałoby mieć możliwość włączania i wyłączania auta z sieci (teraz decyduje o tym konstruktor),

- 90% kierowców jest przekonanych, że wymienione wcześniej dane są ich własnością (nie są, kupując auto zgodzili się na ich użycie),

- 78% chciałoby mieć wybór dostawców usług oferowanych przez ich "podłączony" wóz (obecnie decyduje o tym sprzedawca/producent),

- 76% chciałoby móc wprowadzać ograniczenia (np. czasowe) w dostępie do danych przekazywanych przez ich auto (nie ma takiej opcji),  

- 95% badanych chce unijnej regulacji gwarantującej im wpływ na to, co stanie się z ich danymi.

Polecam bardzo ciekawy raport na ten temat http://mycarmydata.eu

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

2015-11-26 10:42
Z Brukseli parlament europejski, komisja europejska, Nowe technologie Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

"Prawo do wody" (Right2Water) to pierwszy projekt prawa unijnego zaproponowany przez mieszkańców Unii w ramach Europejskiej Inicjatywy Obywatelskiej (EIO) i jak dotąd jedyny, który spełnił wymogi tej wprowadzonej przez traktat z Lizbony "masowej petycji". O początkach projektu pisałam wcześniej tutaj.

Wczoraj, 8 września 2015r. podczas sesji plenarnej przyjęliśmy większością głosów sprawozdanie w sprawie dalszych kroków inicjatywy, z którą wystąpiło 1,9 miliona obywateli UE ze wszystkich państw członkowskich.

Pozytywny wynik głosowania oznacza wezwanie Komisji Europejskiej do przedstawienia wkrótce konkretnych propozycji legislacyjnych, w tym rewizji ramowej dyrektywy wodnej UE, w celu uznania, że dostęp do wody jest podstawowym prawem człowieka.

Jest to równoznaczne z żądaniem, by państwa członkowskie UE zagwarantowały dostęp do bezpiecznej do spożycia wody dla wszystkich obywateli (niezależnie od dostawcy) oraz do poprawy warunków sanitarnych.

Najważniejszym zapisem w dokumencie jest to, że woda musi być traktowana jako dobro publiczne, a nie towar. Jej cena, zatem musi podlegać kontroli, a ewentualne zyski powinny być przeznaczane na inwestycje polepszające jej dostawę.

Komisja Europejska, (jako jedyna wg Traktatów mająca inicjatywę legislacyjną) jak dotąd nie wykazała się ambitną postawą w kwestii pierwszej obywatelskiej propozycji zmiany prawa, ograniczając swoje działania do niezbędnego administracyjnego minimum. Teraz, mam nadzieję, wraz z naszym sprawozdaniem nabierze większej ochoty do sporządzenia konkretnej legislacyjnej propozycji, którą w Parlamencie będziemy potem poprawiać - inaczej UE straci na wiarygodności w oczach wierzących w moc sprawczą EIO obywateli.

Dostęp do wody dla wszystkich w Europejczyków jest milowym krokiem i doskonałym punktem wyjściowym do walki o globalny, powszechny dostęp do wody dla każdego człowieka.

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

więcej:

http://www.europarl.europa.eu

http://ec.europa.eu/citizens

 

2015-09-09 12:21
Z Brukseli parlament europejski, komisja europejska, Europejska Inicjatywa obywatelska Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Nie ustają protesty przeciwko umowie o wolnym handlu między UE i USA (TTIP). W minioną niedzielę (19 kwietnia), w przeddzień wznowienia negocjacji TTIP w Nowym Jorku - tylko w Niemczech odbyło się 230 demonstracji w 170 miastach. Protestowali też Austriacy, Belgowie, Hiszpanie, Czesi. Pod petycją przeciwko umowie TTIP podpisało się już 1,7 miliona unijnych obywateli.

Najwięcej obaw budzi przewidziany w umowie mechanizm ISDS dotyczący arbitrażu, dającego inwestorom narzędzie do zaskarżania rządów w przypadku zmian prawa mających wpływ na ich działalność biznesową. (O sprawie wielokrotnie pisałam...).

Umowa TTIP jest jeszcze w trakcie negocjacji. W życie wejdzie dopiero wtedy, gdy zostanie zatwierdzona przez Radę i Parlament Europejski. Każdego tygodnia toczą się teraz poselskie debaty na posiedzeniach komisji parlamentarnych oraz licznych seminariach czy konferencjach.

Komisją wiodącą w sprawie stanowiska dotyczącego Transatlantyckiego Partnerstwa Handlu i Inwestycji jest Komisja Handlu Międzynarodowego (INTA). 13 innych Komisji w tym Komisja Prawna, w której pracuję – przygotowuje swoje opinie o TTIP. W ubiegłym tygodniu niektóre z nich zostały już poddane pod głosowanie w komisjach: środowiska, rolnictwa, kultury, petycji i prawnej.  Ta ostatnia, przegłosowała 16 kwietnia br. poprawki (w tym także moje) kompletnie wywracające koncepcję opiniodawcy - niemieckiego chadeka Axela Vossa, zwolennika TTIP, który widząc rezultat głosowania - wycofał swoje nazwisko z dokumentu. Moje poprawki dotyczyły wyłączenia z umowy mechanizmu ISDS (rozstrzygania sporów w sądach arbitrażowych) oraz utrzymania w umowie dotychczasowych standardów UE chroniących obywateli, konsumentów i pracowników. Cieszę się, że coraz więcej posłów i to z niemal wszystkich frakcji politycznych wydaje się podzielać opinie wyrażane przez obywateli w publicznych konsultacjach, gdzie 97% spośród blisko 150 tys. ankietowanych z 28 państw członkowskich opowiedziało się przeciwko ISDS w jego obecnej formie.

Komisja INTA przygotowuje stanowisko Parlamentu w oparciu o raport Bernd'a Lange, niemieckiego posła z mojej grupy S&D oraz opinie pozostałych Komisji parlamentarnych*.

13 kwietnia br. w INTA odbyła się pierwsza debata nad ... 898 poprawkami do raportu mojego kolegi. Głosowanie nad sprawozdaniem i opiniami przewidziane jest na koniec maja.

Mimo badań wykazujących, że umowa o transatlantyckim partnerstwie handlowo-inwestycyjnym przyczyni się do wzrostu gospodarczego po obu stronach Oceanu Atlantyckiego, a zjednoczony rynek obejmujący jedną trzecią obrotów światowego handlu miałby wartość dwóch bilionów euro – lepiej na zimne dmuchać, niż otworzyć tamę bez gwarancji, że nas samych nie zniszczy.

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

* Dokument roboczy o TTIP

http://www.europarl.europa.eu

2015-04-23 14:27
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, TTIP Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Władze belgijskie w związku z nasileniem zagrożenia terroryzmem zdecydowały w połowie stycznia br. o podniesieniu krajowego poziomu alertu z poziomu 2 na 3 (z 4 możliwych). W Brukseli pojawiło się wojsko, dodatkowe policyjne patrole. Jeden z nich od dwóch tygodni stacjonuje przed wjazdem do parkingu podziemnego w budynku, w którym mieszkam, sprawdzając wszystkie podjeżdżające pojazdy.

 

 

W ślad za decyzjami belgijskiego rządu, Parlament Europejski także podniósł poziom własnych zabezpieczeń o “jeden szczebel”, w związku z czym wprowadzono:
- dodatkowe kontrole osób wchodzących do PE, ich bagaży oraz samochodów wjeżdżających na podziemne parkingi (sprawdzanie bagażników, kontrola podwozi za pomocą luster itp.), co korkuje całą dojazdową do PE rue Wiertz.
- ograniczenia dotyczące czasu przebywania w podziemnym parkingu podwykonawców oraz dostawców (towary i poczta),
- zawieszenie wszelkich nieoficjalnych spotkań, wydarzeń lub wizyt z udziałem uczestników z zewnątrz.

 

Wokół naszych budynków pojawili się uzbrojeni po zęby żołnierze. Przed dotąd otwartym dla wszystkich wejściem - stoi straż sprawdzająca przepustki, żaden samochód nie może parkować przed Parlamentem.

 

Mimo tych środków bezpieczeństwa, w miniony poniedziałek (2.02.15) nagle zarządzono ewakuację jednego z budynków PE („Willy Brandt”), także turystów zwiedzających ekspozycję w przyległym Parlamentarium oraz mieszkańców z okolicznych domów. Bombowy alarm został ogłoszony po tym, jak ochrona zatrzymała ubranego w „moro” i zakapturzonego Słowaka, który kręcił się wokół Parlamentu. Jak się okazało czekał na Przewodniczącego Unii / Parlamentu. Był uzbrojony, a w jego samochodzie znajdowała się broń palna i ... piła łańcuchowa. Saperski robot nie znalazł jednak żadnych materiałów wybuchowych. Wcześniej tegoż dnia w stan gotowości zostały postawione także inne służby bezpieczeństwa m.in Ambasady Stanów Zjednoczonych w Brukseli.

 

Lepiej na zimne dmuchać...

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

2015-02-05 16:14
Z Brukseli parlament europejski, zamach Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Naszą innowacyjność dostrzegł niedawno tygodnik NewEurope*. Od stycznia przyszłego roku rusza w Polsce nowy system ostrzegania o zagrożeniach “pogodowych”. Pierwszy tego typu system na świecie.

Jak będzie działać?

W razie zagrożenia mieszkańcy Polski będą mogli zobaczyć na ekranach swoich telewizorów pasek informacyjny z komunikatem o nagłych zmianach pogodowych w ich rejonie jak np. obfitych opadach powodujących powodzie, gwałtownych burzach, wichurach, tornadach i innych zagrożeniach naturalnych.

Komunikaty te będą pojawiać we wszystkich kanałach telewizyjnych i darmowych aplikacjach telefonicznych, z funkcją wysyłania wiadomości SMS w momentach zagrożenia. 

Ten unikatowy system zmniejszający ryzyko utraty życia, bądź zdrowia obywateli, ma nam zagwarantować bezpieczeństwo i umożliwić odpowiednio wczesne zabezpieczenie mienia.

Kolejnym krokiem ma być wyświetlanie alertu nawet, gdy telewizor jest wyłączony. W niedalekiej przyszłości informacje o zagrożeniu mają zawierać także plany ewakuacyjne, mapy terenów zagrożonych i filmy instruktażowe jak postępować w sytuacjach kryzysowych. 

Miejmy nadzieję, że tragedie rodzin tracących dobytki swojego życia nie będą się już powtarzać, a koszty usuwania skutków klęsk żywiołowych będą znacznie mniejsze. Wyznaczając nowe trendy w ochronie społeczeństwa - czekamy teraz na naśladowców na całym świecie.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

*http://floodlist.com/europe/rso-polands-tv-flood-warning-system

http://www.un-spider.org/news-and-events/news/new-regional-warning-system-serve-poland

  

2014-12-10 13:54
Z Brukseli polityka, parlament europejski, komisja europejska, System ostrzegania Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Wbrew temu, co się często słyszy - dla wielu eurodeputowanych nasza Izba jest poczekalnią do krajowej władzy, a nie domem spokojnej starości. Choć "byłych" wielkich nie brakuje.

 

W nowym składzie Parlamentu Europejskiego mamy sporo bardzo znanych (w swoich krajach) postaci, przykładowo byłych premierów:

 

 - Alojz Peterle (Słowenia, 1990-1992)

- Guy Verhofstadt (Belgia,1999- 2008)

- Jerzy Buzek (Polska, 1997-2001)

- Anneli Jäätteenmäki (Finlandia, 2003)

- Theodor Stolojan (Rumunia, 1991-1992)

 

Byłych komisarzy:

 

- Olli Rehn (Finlandia)

- Antonio Tajani (Włochy)

- Danuta Hübner (Polska)

- Janusz Lewandowski (Polska)

- Louis Michel (Belgia)

- Viviane Reding (Luksemburg)

 

Wielu byłych ministrów, wśród nich np. Cecile Kyenge, byłą minister ds. migracji w rządzie Enrico Letty, pierwszą czarnoskórą minister w historii Włoch.

 

Są też członkowie rodzin o znanych nazwiskach:

 

- Daciana Sârbu - żona premiera Rumunii, Victora Ponty

- Anna Maria Corazza Bildt - żona szwedzkiego ministra spraw zagranicznych Carla Bildta

- Jarosław Wałęsa - syn naszego byłego prezydenta

- Alessandra Mussolini - wnuczka faszystowskiego dyktatora i siostrzenica Sophii Loren.

 

Jest też bardzo wielu znanych dziennikarzy, muzyków, sportowców, prezenterów telewizyjnych i modelek.

 

Najstarszym posłem obecnie jest 92- letni Manolis Geizos, uznawany w Grecji za największą żyjącą postać greckiego ruchu oporu. Najmłodszym deputowanym jest 26-letni Anders Primdahl Vistisen z Danii, który jednakże jest 5 lat starszy od dotychczasowej rekordzistki z 1999 r. 21- latki Ilke Schröder.

 

W Parlamencie Europejskim, o czym mało kto wie - zasiadali w przeszłości np. Valéry Giscard d'Estaing (jako były prezydent w latach 1989-1993), czy niemiecki były kanclerz Willy Brandt (wybrany na lata 1979-1983).

Przed objęciem najwyższych funkcji byli w Europarlamencie np. obecny prezydent Francji - Francois Holland, premier Danii - Helle Thorning-Schmidt, premier Grecji - Antonis Samaras, prezydent Estonii -Toomas Hendrik Ilves czy prezydent Słowenii - Borut Pahor.

 

Wiatr historii wieje na parlamentarnych korytarzach nieustannie, a wraz ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w poszczególnych krajach - niektórzy wręcz uciekają przed przeciągiem.

 

Do tej pory, 6 miesięcy po majowych wyborach już wymieniono z różnych przyczyn aż 13 posłów...

 

Zobaczymy, kto będzie następny.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

2014-11-27 15:03
Z Brukseli polityka, parlament europejski, komisja europejska Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |