Najnowsze komentarze
 
2016-01-15 11:42
kronos do wpisu:
Zagrożenie praworządności na Węgrzech pod lupą PE
Zadziwiająca mentalność tej większości posłów unii, w świetle faktów exodusu sił islamu do[...]
 
2015-05-15 09:08
TomKs1 do wpisu:
eCall: ratownik czy szpieg?
Taa... Lem by się nie powstydził... A Orwell wpadłby w zachwyt....
 
2015-03-27 22:42
habij do wpisu:
Równi i równiejsi w UE
Czy Stany Zjednoczone upadną jak Cesarstwo Rzymskie?[...]
 


O mnie
 
Poseł do Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodnicząca Komisji Prawnej, ponadto pracuje w Komisji Budżetowej i Komisji Petycji.
 


 
Z Brukseli
 




 Oceń wpis
   

25 listopada 2014 r. Papież Franciszek ok. południa odwiedzi Parlament Europejski w Strasburgu. W oficjalnym komunikacie dla posłów dotyczącym tej wizyty czytam, że jeśli w tym dniu nie zjawię się przed 8.30 - to nie zostanę wpuszczona do budynku Louise Weiss, gdzie znajduje się moje biuro. Takich środków bezpieczeństwa w związku z żadną wizytą oficjalną jeszcze nie widziałam, a byli już w Parlamencie różni królowie, książęta, prezydenci, premierzy i przywódcy duchowi.

Papież Franciszek pojawi się w Parlamencie, jako głowa państwa Watykan, a ponieważ jest to pod każdym względem państwo wyjątkowe, nawet środki ochrony naszego Gościa będą absolutnie nadzwyczajne.

Od 7.00 będzie obowiązywać zona bezpieczeństwa w całej dzielnicy “europejskiej”, zakaz wjazdu, parkowania także dla mieszkańców.

Nawet nasz parlamentarny serwis szoferów nie będzie mógł działać jak zawsze, przez parę godzin nie będzie mile widziany w tej okolicy przez służby ochrony.

Zwykle chodzę do Parlamentu na piechotę, jeśli pojawię się do 8.30 z identyfikatorem i paszportem/dowodem (!) - wejdę. Później, aż do 14.00 nie będzie takiej możliwości.

Jeżdżący tramwajem zdziwią się, gdyż przystanek przy Parlamencie przestanie istnieć tego dnia aż do 14.00. Taksówki także nie będą wpuszczane wtedy do zony.

Posłowie jeżdżący własnymi samochodami od 11.30  do 14.00 nie będą mogli wjeżdżać ani wyjeżdżać z parlamentarnych parkingów.

Gości indywidualnych posłowie nie będą mogli akredytować w dniu papieskiej wizyty.

Na szczęście uroczyste posiedzenie będzie transmitowane w Internecie, będzie można je bezpiecznie obejrzeć na www.europarl.europa.eu -  25 listopada br. o 11.15.

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg               

2014-11-18 15:24
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, Papież Franciszek Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Wkrótce sprawdzian dla coraz liczniejszych inicjatyw obywatelskich.

Zbliżające się wybory z jednej strony poddadzą ocenie sprawujących do tej pory w naszym imieniu władzę, z drugiej staną się szansą dla obywateli z inicjatywą, entuzjastów chcących "przesuwać góry".

Z zadowoleniem obserwuję wzrastającą świadomość obywatelską wśród Polaków (także tych mieszkających za granicą), którzy coraz chętniej włączają się do istniejących już społecznych inicjatyw lub też sami - bez partyjnego szyldu, z zapałem i kapitałem doświadczeń ludzi z różnych środowisk społecznych czy zawodowych - tworzą nowe komitety wyborcze. Chcą zmieniać rzeczywistość.

Deklarując troskę o nasze miejsce do godnego życia, chcą zaangażować się na rzecz rozwoju naszej małej ojczyzny i rozwiązywania problemów jej mieszkańców. Za priorytetowy cel przyjęli zwiększanie wpływu obywateli na decyzje podejmowane przez lokalne władze, tak by prowadziły do realnego podnoszenia jakości życia zamieszkujących region. Chcą więcej zielonej przestrzeni w miastach, wspierania lokalnej przedsiębiorczości czy prawdziwego dialogu społecznego niezbędnego przy podejmowaniu kluczowych dla samorządów decyzji.

Są wśród nich przedstawiciele różnych środowisk, w różnym wieku. Z lub bez doświadczenia samorządowego. Reprezentują stowarzyszenia, ruchy społeczne i środowiska lokalne, znające potrzeby mieszkańców.

Wspieram obywatelskie oddolne inicjatywy, dlatego chciałam zwrócić Państwa uwagę i na te, nowe, które być może będą miały dość wytrwałości i siły by się przebić przez często zabetonowany partyjny sufit władz lokalnych. Nie popieram w sposób formalny żadnego z poniższych komitetów,  ale uważam, że warto zapoznać się z  niektórymi propozycjami, zwłaszcza kiedy mamy do czynienia z aktywnym głosem obywateli.

Oto kilka wybranych inicjatyw:

- Porozumienie Ruchów Miejskich (http://ruchymiejskie.pl), obejmuje 12 polskich miast, skupiając się na poprawie jakości życia w miastach i ich rozwoju – zrównoważonym. Przyjazne miasto, takie którego przestrzeń jest otwarta dla mieszkańców i na ich potrzeby (często są to małe sprawy – z perspektywy władzy -  ale kluczowe dla obywateli, takie jak: dostępne tereny rekreacyjne, atrakcyjna komunikacja miejska czy po prostu lepszy dostęp do zasobów mieszkalnych). PRM stara się przekonać obywateli, że wielkimi wydarzeniami i przedsięwzięciami emocjonujemy się okazjonalnie, a sprawy związane z naszym codziennym życiem – choć nie tak efektowne wizerunkowo – są zdecydowanie ważniejsze.

- Inicjatywa Mieszkańców „Warszawa Społeczna” (http://dzielnice.warszawaspoleczna.pl) chce  m.in. przeciwdziałać likwidacji szkół i przedszkoli oraz prywatyzacji szkolnych stołówek.

- „Bezpartyjni Samorządowcy” (http://www.bezpartyjnisamorzadowcy.pl) chcą dobrych rozwiązań wypracowywanych wraz ze społecznością lokalną. Naukowcy, działacze społeczni czy polityczni  zawiedzeni swoimi dotychczasowymi partiami - chcą się na serio wsłuchiwać w głos obywatelski.

- Toruńska Inicjatywa Obywatelska (http://www.tio.org.pl). -  grupa aktywistów chcąca promować idee konsultacji społecznych, monitoring lokalnych władz samorządowych, aktywizację lokalnego rynku pracy. 

- „Gdańsk Obywatelski” (http://www.gdanskobywatelski.pl) to komitet, w którym mieszkańcy, aktywiści i działacze organizacji pozarządowych zdecydowali się na start w wyborach lokalnych, ponieważ chcą współdecydować o kierunku rozwoju miasta.

Mnogość obywatelskich inicjatyw oddolnych bardzo mi się podoba. Wzniecają liczne dyskusje, wymianę doświadczeń oraz angażują w lokalną politykę przedstawicieli wielu środowisk.

Być może tych nowych twarzy z plakatów wyborczych nie dostrzegaliśmy wcześniej w ich codziennym działaniu, wybory są świetną okazją, aby poznać ich właścicieli lepiej, sprawdzić umiejętność pracy w zespole i przekonać się, czy proponowane pomysły są odpowiedzią na potrzeby mieszkańców.

Na pewno nie można przegapić okazji do zmian na lepsze. 

Życzę wszystkim prawdziwym społecznikom 16 listopada br. wielu sojuszników - koniecznych dla tworzenia lepszego jutra, na moim rodzimym Dolnym Śląsku i w pozostałych regionach Polski.

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

2014-11-10 11:51
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, wybory samorządowe 2014 Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

7 października br. przez wiele europejskich stolic przeszły kurdyjskie manifestacje protestujące przeciw bierności społeczności międzynarodowej wobec dramatu, jaki ich rodacy przeżywają za sprawą ISIS. Także w Brukseli na placu Luksemburskim, przed budynkiem Parlamentu Europejskiego zgromadziło się kilka setek demonstrantów, których mogłam obserwować z okien mojego biura.

 

Legalna i pokojowa manifestacja niespodziewanie zmieniła jednak formę i siłą wkroczyła do Parlamentu kompletnie ignorując nasz skomplikowany system ochrony ( kamer, przepustek, elektronicznych bramek, prześwietlania bagaży itp.) skutecznie docierając do serca Parlamentu, czyli na łączące wszystkie nasze budynki - III piętro.

 

Nasza ochrona wyszkolona głównie w oglądaniu identyfikatorów nie była zdolna zatrzymać zdesperowanych intruzów, którzy nie mając złych zamiarów, po prostu chcieli zwrócić się bezpośrednio do posłów. Doszło do rękoczynów, polała się krew, parę osób zostało rannych. Strach pomyśleć, co by było gdyby zamiast Kurdów wpadli do nas np. uzbrojeni dżihadyści...?

 

Przewodniczący Parlamentu Martin Schulz spotkał się osobiście z reprezentantami manifestujących Kurdów zapewniając ich o poparciu PE oraz międzynarodowej koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu. Ostatecznie demonstranci opuścili budynek PE w pokoju...

 

W przesłanym później oficjalnym komunikacie do posłów czytam, że parlamentarne służby bezpieczeństwa dołożą wszelkich starań by wyciągnąć konsekwencje z tego incydentu, a kwestią naszego bezpieczeństwa zajmie się specjalna grupa.

 

Nie był to bynajmniej pierwszy trudny do opanowania incydent w Parlamencie. O wcześniejszych napadach na banki, pocztę i stołówkę w Parlamencie piszę w moim e-booku (str. 205 rozdział "Jak napadać to najlepiej w Brukseli") do ściągnięcia bezpłatnie na: www.lgeringer.pl tutaj

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

2014-10-14 12:25
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, Kurdowie Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Zapoczątkowany przed 27 laty europejski program wymiany studentów Erasmus przyczynił się do... narodzin miliona dzieci.

Badanie opracowane na podstawie 80 tys. odpowiedzi uczestników pokazuje także, że 33% studentów, którzy przez rok uczyli się za granicą dzieli swoje życie z osobą innej narodowości. Wśród tych, którzy nie uczestniczyli w Erasmusie odsetek mieszanych narodowo par wynosi zaledwie 13%

"Erasmusi" są dwa razy mniej narażeni na ryzyko długotrwałego bezrobocia, w porównaniu ze studentami pozostającymi tylko w kraju. W znacznej większości znajdują pracę w ciągu sześciu miesięcy od ukończenia studiów.  Młodzi ludzie podczas wymiany nabywają nie tylko wiedzę w konkretnych dziedzinach, ale także uniwersalne umiejętności cenione przez pracodawców. Bezpośrednią tego konsekwencją jest ich wyraźnie lepsza integracja na rynku pracy.

Brzmi to zachęcająco dla 10% młodych Europejczyków studiujących lub dokształcających się obecnie za granicą dzięki wsparciu publicznych i prywatnych organizacji, z których 5% dofinansowanych jest w ramach programu Erasmus.

W ciągu najbliższych siedmiu lat (2014-2020) nowy program Erasmus+ ma umożliwić wyjazd i naukę za granicą kolejnym 4 mln osób (2 mln studentów i 300 tys. pracowników uczelni). Zobaczymy jak to wpłynie na europejską demografię.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

PS. Do tej pory w programie Erasmus wzięło udział 3 miliony studentów z wszystkich krajów łącznie. 

Więcej:

http://ec.europa.eu/programmes/erasmus-plus/index_en.htm

http://europa.eu/rapid/press-release_IP-14-1025_pl.htm

 

2014-10-07 15:17
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, komisja europejska, erasmus Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Przez dwa tygodnie od rana do wieczora Parlament Europejski sprawdza kompetencje 27 kandydatów na komisarzy zaproponowanych przez nowego szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera. Jest wśród nich 4 premierów, 13 ministrów, 5 komisarzy i 3 europosłów. Pozostali kandydaci to aktywni politycy lub ekonomiści.

 

Na pierwszy ogień poszli w poniedziałek 29. września br.:

- Cecilia Malmström, nominowana na stanowisko komisarza ds. handlu zagranicznego.

- Karmenu Vella - desygnowany na komisarza ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa.

- Neven Mimica - kandydat na stanowisko komisarza ds. współpracy i pomocy na arenie międzynarodowej. 

- Günther Oettinger - desygnowany na komisarza ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego.

 

We wtorek, 30 września br. przesłuchiwaliśmy drugą turę kandydatów na komisarzy, a byli nimi :

- Vytenis Andriukaitis - kandydat na stanowisko komisarza ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności.

- Dimitris Avramopoulos - desygnowany na komisarza ds. migracji i spraw wewnętrznych.

- Johannes Hahn - który otrzymał tekę europejskiej polityki sąsiedztwa i negocjacji akcesyjnych.

- Carlos Moedas - nominowany na komisarza ds. badań, nauki i innowacyjności.

- Maroš Šefčovič - desygnowany na stanowisko komisarza ds. transportu i przestrzeni kosmicznej, były komisarz.

- Christos Stylianides - nominowany do objęcia teki pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego.

Gradobicie pytań potrwa do 7 października br. specjalistyczna wiedza i kompetencje każdego z kandydatów w danej dziedzinie, muszą zostać zweryfikowane przed ostatecznym, głosowaniem na sesji plenarnej, powołującym nową KE, które zaplanowano na 22 października.

Elżbieta Bieńkowska – polska kandydatka na komisarz ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP spotka się z eurodeputowanymi w czwartek, 2 października o godz. 13:30.

Jak wygląda procedura "maglowania"?

Przed wysłuchaniem w konkretnej komisji merytorycznej PE, każdy kandydat musi odpowiedzieć pisemnie na pięć, zadanych wcześniej przez posłów pytań. Na początku wysłuchania, kandydat może wygłosić 15-minutowe przemówienie otwierające. Później nadchodzi czas na sesję pytań i odpowiedzi. Minuta na pytanie, dwie minuty na odpowiedź. Przez trzy godziny. Wysłuchania organizowane są przez komisje parlamentarne odpowiedzialne za tematykę zbliżoną do przyznanej kandydatowi teki.

Różne są oceny tych testów. Ostateczne stanowiska w sprawie poparcia konkretnych kandydatów będą się ucierać na spotkaniach grup politycznych.

Skład nowej Komisji Europejskiej musi zostać ostatecznie zatwierdzony podczas głosowania plenarnego. W przeszłości zdarzało się, że negatywna ocena poszczególnych kandydatów na komisarzy doprowadzała do poważnych przetasowań tek, lub zmian kandydatur.

Spotkania w komisjach PE można śledzić na:

http://www.elections2014.eu/pl/new-commission/hearings

Dzisiaj, 1 października przed parlamentarnymi komisjami prezentują się:

Corina Creţu  – nominowana na stanowisko komisarz ds. polityki regionalnej.

Marianne Thyssen – desygnowana na komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, kompetencji i mobilności pracowników.

Jonathan Hill – powołany na stanowisko komisarza ds. stabilności finansowej, usług finansowych i unii rynków kapitałowych.

Vĕra Jourova – kandydatka na komisarz ds. wymiaru sprawiedliwości, konsumentów i równouprawnienia płci.

Tibor Navracsics – nominowany do objęcia funkcji komisarza ds. edukacji, kultury, młodzieży i obywatelstwa.

Miguel Arias Cañete  – który kandyduje do objęcia teki komisarza ds. działań w zakresie zmiany klimatu i energii.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

Wysłuchanie kandydatki na komisarza d/s sprawiedliwości, konsumentów i równości płci - Vĕry Jourovo. 

...rozpoczęło się 15 min expose kandydatki.

2014-10-01 13:21
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, komisja europejska Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

 Zaplanowane na 25 listopada br. wystąpienie Papieża Franciszka podczas sesji plenarnej w Strasburgu budzi duże emocje. Po naszych skrzynkach krążą maile oburzonych posłów, którzy wzywają do bojkotu tej wizyty.

 

Francuski komunista Jean-Luc Mélenchon (Front de Gauche) napisał, że deputowani nie są od tego by wysłuchiwać kazań jakiegokolwiek przywódcy religijnego.

 

Zaproszenie do Papieża wystosował niemiecki socjaldemokrata ówczesny i obecny Przewodniczący PE Martin Schulz -11 października ub. roku, dokładnie w 25. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Parlamencie Europejskim Strasburgu (11 października 1988 r.).

 

Podobne zaproszenia w naszej parlamentarnej historii otrzymywali także inni religijni dostojnicy, jak również przedstawiciele organizacji laickich.

 

Oczywiście żaden przywódca religijny nie budzi takiego zainteresowania mediów jak Papież, a w szczególności obecny Papież Franciszek, zatem protesty wobec jego osoby także nabierają większego znaczenia.

Tym niemniej wielu posłów nie widzi powodów do bojkotu, w Parlamencie byli m.in Dalailama, U2, Hugues Grant, Książę Albert z Monaco, Brytyjski Książę Karol, Paul McCartney, Pussy Riot, a niebawem, 8 października br. na Esplanadzie przed brukselską siedzibą Parlamentu Europejskiego wystąpi Conchita Wurst!

 

Oczywiście nie były to wizyty jak papieska - oficjalne.

 

Wybieram się na spotkanie z Papieżem Franciszkiem, głową europejskiego państwa Watykan. Jestem ciekawa jakim jest człowiekiem i politykiem.

 

Wydaje mi się, że w parlamentarnej burzy wokół tej wizyty, nie chodzi o laickość Parlamentu, ale o szum medialny.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

* Polecam mojego e-booka, w którym znajdą Państwo więcej o VIP-ach w PE. 

 

 

 

 

2014-09-19 10:25
Z Brukseli parlament europejski, Papież Franciszek Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Rozpoczyna się pierwsza powakacyjna sesja Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Parę tysięcy ludzi musi dotrzeć w jednym czasie do tej bardzo słabo skomunikowanej stolicy Europy.

W moim przypadku z Wrocławia lecę do Monachium, gdzie przesiadam się na samolot do Bazylei i stamtąd jadę samochodem kolejne 135 km do Strasburga.

 

Lotnisko w Bazylei jest bardzo specyficzne, służy trzem krajom, poza Szwajcarią jeszcze Francji i Niemcom. Parlamentarni nowicjusze lecący do Bazylei mają dylemat z wyjściem, gdyż nie ma tam jednego tradycyjnego wyjścia, są dwa... Jeśli wyjdą tym szwajcarskim, to nie znajdą samochodu czekającego na posłów jadących do Strasburga...

 

Ponieważ samochody są zamówione dla konkretnych osób, zagubionych następnie usilnie się poszukuje, co potrafi trwać, szczególnie, gdy poseł nie rozumie komunikatów w obcych językach. Ostatnio niestety też tak było.

 

Pracujemy od poniedziałku do piątku każdego tygodnia poza miesięczną przerwą letnią i dniami świątecznymi. Trzy tygodnie w miesiącu obradujemy w Brukseli, na jeden tydzień przenosimy się do Strasburga.

 

Ponieważ nie ma lotów bezpośrednich z Wrocławia do Brukseli (w poniedziałki i piątki, kiedy latam) ani do Strasburga. W drodze do pracy w jedną stronę „zaliczam” zawsze dwa samoloty, co daje cztery rejsy w tygodniu zwykłym. Jeśli muszę w środku tygodnia pojawić się w kraju – liczba rejsów się podwaja. Średniorocznie wsiadam do samolotu ok. 300 razy.

 

W Brukseli oficjalne posiedzenia zaplanowane są od 9:00 do 18:30, w Strasburgu sesje plenarne rozpoczynają się o godz. 8:30 trwając do 24:00. Od 7:30 często odbywają się tzw. przygotowawcze śniadania robocze.

 

Większość posłów wynajmuje mieszkania w Brukseli. W Strasburgu wszyscy zatrzymują się w hotelach. A nie jest w nich łatwo o pokój, gdyż nie ma tylu miejsc noclegowych w stolicy Alzacji, ile potrzebują posłowie i wszyscy przemieszczający się urzędnicy. Spora część z nas mieszka w promieniu 20 kilometrów od Strasburga, najwięcej w pobliskich niemieckich miasteczkach.

 

W tygodniu sesyjnym, z uwagi na ogromny popyt, ceny noclegów wzrastają nawet o 100%. Kiedyś przyjechałam w niedzielę poprzedzającą sesję i zdziwiłam się, że hotel tak opuścił cenę, wszystko jednak wróciło do „normy” w poniedziałek.

 

Z pozdrowieniami ze Strasburga

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

 

2014-09-15 21:08
Z Brukseli parlament europejski, praca, posłowie Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Właśnie odeszło od nas dwóch posłów. Hiszpański komunista zrezygnował z mandatu, a włoski nacjonalista nie chciał zrzec się dotychczasowego burmistrzowania i mandat mu przepadł. W obu przypadkach zastąpi ich kolejna osoba z list, z których startowali.

 

Ponadto jedna z posłanek rumuńskich opuściła Chadeków i przeszła do Liberałów.

 

15 posłów zmieniło przynależność w Komisjach.

 

Jak na dwa tygodnie VIII kadencji to całkiem sporo.

 

Wspomnijmy jak to wcześniej bywało...

 

W VI kadencji (2004-2009) roszadzie uległo 81 posłów i wtedy my Polacy byliśmy w czołówce „mieszającej” fotelami. Na 54 wybranych w czerwcu 2004 r. polskich europosłów 20 zmieniło grupę polityczną, niektórzy kilkakrotnie. Najaktywniejsi w tym względzie byli posłowie z list LPR, Samoobrony i PSL. Pięciu deputowanych wybrało karierę w kraju, dwóch odeszło tragicznie.

 

W VII kadencji (2009-2014) w Parlamencie „wymieniono” ogółem 84 posłów.

Wśród Polaków było stosunkowo mało przeszeregowań. Parę miesięcy po eurowyborach w 2009 r. poseł Janusz Lewandowski został Komisarzem, jego miejsce zajął następny na tej samej liście Jan Kozłowski. Posłowie Lena Kolarska-Bobińska i Rafał Trzaskowski otrzymawszy ministerialne teki w 2013 r. opuścili Parlament, na ich miejsce weszli Tadeusz Ross i Zbigniew Zaleski.

 

Kilku deputowanych wybranych z list PiS i PO opuściło pierwotne grupy polityczne i rodzime partie, zasilając inne frakcje. Poseł Marek Siwiec kilka miesięcy przed końcem kadencji zmienił partię, ale pozostał w grupie S&D.

 

Sądząc po statystykach polityczne roszady to raczej norma, a nie wyjątek - także na poziomie europejskim. Ja sama również rozwiodłam się z partią w samej końcówce VII kadencji, nie zmieniając poglądów ani grupy politycznej. Obecnie będąc zaprzysiężoną jako deputowana po raz trzeci, wróciłam do stanu bezpartyjnego, w jakim to po raz pierwszy do Parlamentu wstępowałam.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

2014-07-17 11:26
Z Brukseli parlament europejski Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Szanowni Państwo,

 

Każda decyzja, która powoduje zmiany nie jest łatwa. Moje rozstanie z SLD jest już faktem. W tej sprawie nie chodzi o stanowiska, tylko o szacunek dla wspólnie podjętych decyzji. O stanowiska potrafię sama walczyć co już pokazałam w poprzedniej kadencji.

 

Istnieją rzeczy ważniejsze od szyldów partyjnych czy dobrego samopoczucia działaczy. To nasza wspólna praca, zobowiązania i plany jakie razem poczyniliśmy.

 

Jak napisałam w oświadczeniu zamieszczonym na moim blogu: planuję kontynuować moje prace w Komisjach Prawnej, Budżetowej i Petycji, związane m.in. z regulacjami dotyczącymi praw autorskich w Internecie, ochrony danych osobowych, bezpieczeństwa cyfrowego rynku, innowacji.

Czy nie o to przede wszystkim chodzi w obowiązkach posła do Parlamentu Europejskiego?

 

I jeszcze – odnośnie oświadczenia Przewodniczącego Delegacji Polskiej w Grupie S&D p. Bogusława Liberadzkiego – w sprawie gratyfikacji finansowych za stanowisko. Każdy poseł w Parlamencie Europejskim od szeregowego posła do Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zarabia dokładnie tyle samo. Nie ma więc gratyfikacji finansowych.

 

Najłatwiej odwrócić sytuację i zarzucić komuś, że chodzi o pieniądze i władzę. Bardzo żałuję, że moi koledzy, którzy używają takich argumentów chcą sprowadzić dyskusję do tego poziomu. Ale być może to jedyne wartości, które do nich przemawiają. Szkoda.

O przyjaciołach i moich wobec nich zobowiązaniach nie zamierzam zapomnieć. Dziękuję Państwu za dotychczasową współpracę, za zaangażowanie w moją kampanię wyborczą i liczę, że dalsza współpraca będzie możliwa. Moje biuro poselskie pozostaje do Państwa kontaktu.

 

Lidia Geringer de Oedenberg 

 

 

 

 

 

2014-06-29 22:54
Z Brukseli parlament europejski Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Po kilku latach - zainicjowanej przez wspólnych przyjaciół - luźnej znajomości i ośmiu latach związku, nadszedł czas na rozstanie.

 

No cóż, rozwód nigdy nie jest łatwy ani przyjemny, ale ile można znosić nielojalność, kłamstwa i intrygi?

 

Do tego po latach w tym związku uwidoczniła się totalna różnica charakterów, widzenia świata i wyznawanych wartości.

 

Mówiąc bardziej wprost – w ubiegłym tygodniu w czasie kluczowych politycznych negocjacji w Europarlamencie po raz kolejny okazało się, że umowy i kolegialne ustalenia nie mają żadnego znaczenia, a „słowo” w tej „rodzinie” nie staje się ciałem, jest tylko pustosłowiem...

 

Świat się przez ten rozwód nie zawali. Otwieram zatem nowy rozdział już jako polityczna singielka w Parlamencie Europejskim.

 

Planuję kontynuować moje prace w Komisjach Prawnej, Budżetowej i Petycji, związane m.in. z regulacjami dotyczącymi praw autorskich w Internecie, ochrony danych osobowych, bezpieczeństwa cyfrowego rynku, innowacji....

 

O przyjaciołach i moich wobec nich zobowiązaniach nie zamierzam zapomnieć, ale mój mariaż z SLD uważam za zakończony. Papiery rozwodowe są już w drodze.

 

Lidia Geringer de Oedenber

 

 

 

 

 

2014-06-29 13:05
Z Brukseli parlament europejski, sld, rozwód Komentarze (2)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |