Najnowsze komentarze
 
2016-01-15 11:42
kronos do wpisu:
Zagrożenie praworządności na Węgrzech pod lupą PE
Zadziwiająca mentalność tej większości posłów unii, w świetle faktów exodusu sił islamu do[...]
 
2015-05-15 09:08
TomKs1 do wpisu:
eCall: ratownik czy szpieg?
Taa... Lem by się nie powstydził... A Orwell wpadłby w zachwyt....
 
2015-03-27 22:42
habij do wpisu:
Równi i równiejsi w UE
Czy Stany Zjednoczone upadną jak Cesarstwo Rzymskie?[...]
 


O mnie
 
Poseł do Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodnicząca Komisji Prawnej, ponadto pracuje w Komisji Budżetowej i Komisji Petycji.
 


 
Z Brukseli
 




 Oceń wpis
   

Jean-Claude Juncker nowy szef Komisji Europejskiej nie ma złudzeń. Jeśli w ciągu pięciu lat Unia nie wyjdzie z marazmu gospodarczego - jego dzisiaj (22.10.14) powołane Kolegium Komisarzy może przejść do historii jako ostatnie...

FOT: Szefowie Parlamentu i Komisji Europejskiej pozują do zdjęcia. 

 

Bez efektów ekonomicznych osiągniętych, jako "wartość dodana" ze wspólnotowego rynku, następny Parlament wybrany w 2019 roku, zostanie zdominowany przez zawiedzionych Unią. I to byłby jej koniec.

 

Komisja ostatniej szansy została powołana 423 głosami za, przy 209 przeciw i 67 wstrzymujących się od głosu.

 

"Mam 5-letni kontrakt z Parlamentem i zamierzam się z niego wywiązać" - zadeklarował Juncker. Zamierza wpompować 300 miliardów euro w europejskie inwestycje, co ma być lekarstwem na kryzys i bezrobocie. Plan skąd weźmie te sumy - mamy poznać "przed Świętami".

 

Drakońskie kryteria paktu stabilizacji i wzrostu (odnośnie deficytu i długu publicznego w budżetach narodowych) pozostaną jednak niezmienione, ale "będą wprowadzane z pewną dozą elastyczności", co da głębszy oddech np. gospodarkom Grecji, Portugalii czy Francji.

 

Już trzykrotnie uczestniczyłam w przesłuchaniach kandydatów na komisarzy, podczas dwóch kadencji Komisji Barroso oraz obecnej i uważam, że wybraliśmy dobrą drużynę z dobrym programem pracy. Tym niemniej siła poparcia dla tego składu Komisji jest w Europarlamencie wyraźnie słabsza.

 

Dla porównania, pierwsza Komisja Barroso zaakceptowana w listopadzie 2004 r. uzyskała 449 za do 149 głosów przeciw, przy 82 wstrzymujących się. Drugą Komisję Barroso wybraną 9 lutego 2010 r. poparło 488 posłów przy 137 głosach przeciw i 82 wstrzymujących się.

 

Szef Komisji Jean-Claude Juncker wraz ze swoim, bardziej doświadczonym niż w poprzednich latach zespołem, jest teraz w moim przekonaniu gotów, aby zmierzyć się z wyzwaniami zarówno gospodarczymi jak i geopolitycznymi, przed którymi stoi Europa. Trzymam kciuki.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

2014-10-22 18:42
Z Brukseli unia europejska, komisja europejska Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

7 października br. przez wiele europejskich stolic przeszły kurdyjskie manifestacje protestujące przeciw bierności społeczności międzynarodowej wobec dramatu, jaki ich rodacy przeżywają za sprawą ISIS. Także w Brukseli na placu Luksemburskim, przed budynkiem Parlamentu Europejskiego zgromadziło się kilka setek demonstrantów, których mogłam obserwować z okien mojego biura.

 

Legalna i pokojowa manifestacja niespodziewanie zmieniła jednak formę i siłą wkroczyła do Parlamentu kompletnie ignorując nasz skomplikowany system ochrony ( kamer, przepustek, elektronicznych bramek, prześwietlania bagaży itp.) skutecznie docierając do serca Parlamentu, czyli na łączące wszystkie nasze budynki - III piętro.

 

Nasza ochrona wyszkolona głównie w oglądaniu identyfikatorów nie była zdolna zatrzymać zdesperowanych intruzów, którzy nie mając złych zamiarów, po prostu chcieli zwrócić się bezpośrednio do posłów. Doszło do rękoczynów, polała się krew, parę osób zostało rannych. Strach pomyśleć, co by było gdyby zamiast Kurdów wpadli do nas np. uzbrojeni dżihadyści...?

 

Przewodniczący Parlamentu Martin Schulz spotkał się osobiście z reprezentantami manifestujących Kurdów zapewniając ich o poparciu PE oraz międzynarodowej koalicji przeciwko Państwu Islamskiemu. Ostatecznie demonstranci opuścili budynek PE w pokoju...

 

W przesłanym później oficjalnym komunikacie do posłów czytam, że parlamentarne służby bezpieczeństwa dołożą wszelkich starań by wyciągnąć konsekwencje z tego incydentu, a kwestią naszego bezpieczeństwa zajmie się specjalna grupa.

 

Nie był to bynajmniej pierwszy trudny do opanowania incydent w Parlamencie. O wcześniejszych napadach na banki, pocztę i stołówkę w Parlamencie piszę w moim e-booku (str. 205 rozdział "Jak napadać to najlepiej w Brukseli") do ściągnięcia bezpłatnie na: www.lgeringer.pl tutaj

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

2014-10-14 12:25
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, Kurdowie Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

 

Początkowo na żer przychodziły w nocy z pobliskich lasów, teraz mieszkają w norach licznych parków i ogrodów. Można je spotkać w biały dzień także koło Parlamentu Europejskiego. Tu się urodziły i mają się dobrze. Nie boją się ludzi. Nie tak dawno spotkałam lisa... w moim salonie, wskoczył przez taras z pobliskiego skweru, gdzie mieszka. Z okien widzę jego norę. Szacuje się, że wraz z milionem mieszkańców stolicy Europy żyje ok. 1500 lisów.

 

Polecam ciekawy program o tych i innych dzikich zwierzętach w sercu Brukseli do obejrzenia tutaj

 

Z pozdrowieniami z Brukseli

Lidia Geringer de Oedenberg

2014-10-14 11:40
Z Brukseli Bruksela, lisy Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Jego Belgijska Królewska Mość Albert II z ulgą oddał tron w ubiegłym roku swojemu synowi i następcy – Filipowi. Schorowany, zmęczony polityką i ciągłymi kłótniami flamandzko-walońskimi myślał, że cichutko się wycofa do zacisza prywatności. Nic z tego, media nie dają mu odpocząć za sprawą jego domniemanej nieślubnej córki – Delphine Boël.

 

O sprawie pisałam już wcześniej

Teraz ciąg dalszy... w sądzie.

 

Delphine od półtora roku próbuje zmusić Jego niechętną jej Mość do testów DNA. Na razie z marnym skutkiem i wygląda na to, że monarcha ciągle jest ponad prawem.

 

Najpierw powstał spór, czy konstytucyjnie wyłączony spod wymiaru sprawiedliwości Król (wtedy jeszcze na tronie) może zostać wezwany przed sąd, czy nie. Zdaniem jednych – w świetle belgijskiego prawa to niemożliwe, zdaniem innych po abdykacji króla – jak najbardziej.

 

Prawnicy Boël uważają, że przepisy belgijskiej konstytucji powinny ustąpić prawu międzynarodowemu, w tym konwencjom Rady Europy o prawach dzieci, które gwarantują pobranie DNA od domniemanego ojca.

 

Teraz jednak, jak donosi belgijski Le Soir (3.10.2014) – królewscy prawnicy grają na ... przedawnienie. Kodeks cywilny przewiduje tutaj okres 1 roku na wniesienie sprawy o ustalenie ojcostwa - liczony od momentu, gdy podmiot dowie się, że jego ojciec prawny nie jest ojcem biologicznym. Zdaniem Alberta II oskarżenie wniesione przez Delphine Boël jest przedawnione, gdyż od 17 roku życia jest świadoma, że mąż jej matki - Jacques Boël nie jest jej biologicznym ojcem.

 

Delphine, dziś 46-letnia twierdzi, że limit jednego roku należy liczyć od października 2013 r., kiedy to jej "były" ojciec Jacques poddał się testom DNA, czym udowodnił, że jej nie spłodził. Dodajmy, że już dużo wcześniej ją wydziedziczył...

 

Pozbawiona ojca i majątku Delphine wystąpiła o zbadanie królewskiego DNA. Za miesiąc okaże się, czy wszyscy mamy te same prawa w UE...

 

Ze względu na “wrażliwy” charakter sprawy, dokładna data ogłoszenia wyroku nie będzie jednak podana, nie zostanie on nawet odczytany w obecności stron, czy publiczności - lecz wysłany pocztą, ku wielkiemu rozczarowaniu mediów.

 

Z pozdrowieniami z Brukseli

Lidia Geringer de Oedenberg

 

PS. O królewskiej córce spoza małżeńskiego łoża opinia publiczna dowiedziała się z biografii żony Alberta II – Królowej Paoli. Matka Delphine – Baronessa Sybille de Selys Longchamps miała na przełomie lat 60. i 70. romans z Królem, co w kręgach arystokratycznych było tajemnicą poliszynela. Prawny ojciec Delphine – Jacques Boël, z przyprawionymi przez „towarzystwo” rogami rozwiódł się z Sybille w latach 70 ubiegłego wieku.

 

2014-10-08 12:21
Z Brukseli unia europejska, belgia, ojcostwo, król Albert II Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Zapoczątkowany przed 27 laty europejski program wymiany studentów Erasmus przyczynił się do... narodzin miliona dzieci.

Badanie opracowane na podstawie 80 tys. odpowiedzi uczestników pokazuje także, że 33% studentów, którzy przez rok uczyli się za granicą dzieli swoje życie z osobą innej narodowości. Wśród tych, którzy nie uczestniczyli w Erasmusie odsetek mieszanych narodowo par wynosi zaledwie 13%

"Erasmusi" są dwa razy mniej narażeni na ryzyko długotrwałego bezrobocia, w porównaniu ze studentami pozostającymi tylko w kraju. W znacznej większości znajdują pracę w ciągu sześciu miesięcy od ukończenia studiów.  Młodzi ludzie podczas wymiany nabywają nie tylko wiedzę w konkretnych dziedzinach, ale także uniwersalne umiejętności cenione przez pracodawców. Bezpośrednią tego konsekwencją jest ich wyraźnie lepsza integracja na rynku pracy.

Brzmi to zachęcająco dla 10% młodych Europejczyków studiujących lub dokształcających się obecnie za granicą dzięki wsparciu publicznych i prywatnych organizacji, z których 5% dofinansowanych jest w ramach programu Erasmus.

W ciągu najbliższych siedmiu lat (2014-2020) nowy program Erasmus+ ma umożliwić wyjazd i naukę za granicą kolejnym 4 mln osób (2 mln studentów i 300 tys. pracowników uczelni). Zobaczymy jak to wpłynie na europejską demografię.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

PS. Do tej pory w programie Erasmus wzięło udział 3 miliony studentów z wszystkich krajów łącznie. 

Więcej:

http://ec.europa.eu/programmes/erasmus-plus/index_en.htm

http://europa.eu/rapid/press-release_IP-14-1025_pl.htm

 

2014-10-07 15:17
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, komisja europejska, erasmus Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

45 europosłów z Komisji: Przemysłu, Rynku Wewnętrznego, Prawnej, Ochrony środowiska i Transportu ze wszystkich opcji politycznych - sprawdzało dzisiaj (2.10.14) kompetencje przyszłej Komisarz Elżbiety Bieńkowskiej.

Ponieważ otrzymała jedno z najszerszych komisarskich portfolio, pytania były od "komórki po kosmos". Moje dotyczyło znaków towarowych...

 

Prawdziwe "grillowanie" przez bite trzy godziny, z dziesiątkami wycelowanych obiektywów i transmisją online, mogłoby wytrącić z równowagi wielu polityków, ale nie praktyka. A takim okazała się polska kandydatka na komisarza.

Przed wysłuchaniem otrzymaliśmy 13 stronicowy kwestionariusz, w którym kandydatka szczegółowo pisemnie odpowiedziała na kilkanaście pytań, dodatkowo w 15 minutowym przemówieniu otwierającym doprecyzowała jeszcze swoje priorytety. W ping-pongu jednominutowych pytań, miała dwie minuty na odpowiedź. Pytania często się powtarzały, lub dotyczyły podobnych kwestii, a oczekiwanie posłów za każdym razem było na metodę cud, lub asa z rękawa. Skąd? Skoro kompetencje Komisji są ograniczone, podobnie jak i budżet.

 

Mimo chwilowych pomruków z różnych stron sali, że nie do końca poradziła sobie z odpowiedzią na kompleksowe pytanie w ... 2 minuty - uważam, że jako była minister d/s rozwoju regionalnego zna całe spektrum dyskutowanych zagadnień i będzie dobrym komisarzem.

 

Z pozdrowieniami z Brukseli

Lidia Geringer de Oedenberg

2014-10-02 18:19
Z Brukseli komisja europejska, Elżbieta Bieńkowska Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Przez dwa tygodnie od rana do wieczora Parlament Europejski sprawdza kompetencje 27 kandydatów na komisarzy zaproponowanych przez nowego szefa Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckera. Jest wśród nich 4 premierów, 13 ministrów, 5 komisarzy i 3 europosłów. Pozostali kandydaci to aktywni politycy lub ekonomiści.

 

Na pierwszy ogień poszli w poniedziałek 29. września br.:

- Cecilia Malmström, nominowana na stanowisko komisarza ds. handlu zagranicznego.

- Karmenu Vella - desygnowany na komisarza ds. środowiska, gospodarki morskiej i rybołówstwa.

- Neven Mimica - kandydat na stanowisko komisarza ds. współpracy i pomocy na arenie międzynarodowej. 

- Günther Oettinger - desygnowany na komisarza ds. gospodarki cyfrowej i społeczeństwa cyfrowego.

 

We wtorek, 30 września br. przesłuchiwaliśmy drugą turę kandydatów na komisarzy, a byli nimi :

- Vytenis Andriukaitis - kandydat na stanowisko komisarza ds. zdrowia i bezpieczeństwa żywności.

- Dimitris Avramopoulos - desygnowany na komisarza ds. migracji i spraw wewnętrznych.

- Johannes Hahn - który otrzymał tekę europejskiej polityki sąsiedztwa i negocjacji akcesyjnych.

- Carlos Moedas - nominowany na komisarza ds. badań, nauki i innowacyjności.

- Maroš Šefčovič - desygnowany na stanowisko komisarza ds. transportu i przestrzeni kosmicznej, były komisarz.

- Christos Stylianides - nominowany do objęcia teki pomocy humanitarnej i zarządzania kryzysowego.

Gradobicie pytań potrwa do 7 października br. specjalistyczna wiedza i kompetencje każdego z kandydatów w danej dziedzinie, muszą zostać zweryfikowane przed ostatecznym, głosowaniem na sesji plenarnej, powołującym nową KE, które zaplanowano na 22 października.

Elżbieta Bieńkowska – polska kandydatka na komisarz ds. rynku wewnętrznego, przemysłu, przedsiębiorczości i MŚP spotka się z eurodeputowanymi w czwartek, 2 października o godz. 13:30.

Jak wygląda procedura "maglowania"?

Przed wysłuchaniem w konkretnej komisji merytorycznej PE, każdy kandydat musi odpowiedzieć pisemnie na pięć, zadanych wcześniej przez posłów pytań. Na początku wysłuchania, kandydat może wygłosić 15-minutowe przemówienie otwierające. Później nadchodzi czas na sesję pytań i odpowiedzi. Minuta na pytanie, dwie minuty na odpowiedź. Przez trzy godziny. Wysłuchania organizowane są przez komisje parlamentarne odpowiedzialne za tematykę zbliżoną do przyznanej kandydatowi teki.

Różne są oceny tych testów. Ostateczne stanowiska w sprawie poparcia konkretnych kandydatów będą się ucierać na spotkaniach grup politycznych.

Skład nowej Komisji Europejskiej musi zostać ostatecznie zatwierdzony podczas głosowania plenarnego. W przeszłości zdarzało się, że negatywna ocena poszczególnych kandydatów na komisarzy doprowadzała do poważnych przetasowań tek, lub zmian kandydatur.

Spotkania w komisjach PE można śledzić na:

http://www.elections2014.eu/pl/new-commission/hearings

Dzisiaj, 1 października przed parlamentarnymi komisjami prezentują się:

Corina Creţu  – nominowana na stanowisko komisarz ds. polityki regionalnej.

Marianne Thyssen – desygnowana na komisarz ds. zatrudnienia, spraw społecznych, kompetencji i mobilności pracowników.

Jonathan Hill – powołany na stanowisko komisarza ds. stabilności finansowej, usług finansowych i unii rynków kapitałowych.

Vĕra Jourova – kandydatka na komisarz ds. wymiaru sprawiedliwości, konsumentów i równouprawnienia płci.

Tibor Navracsics – nominowany do objęcia funkcji komisarza ds. edukacji, kultury, młodzieży i obywatelstwa.

Miguel Arias Cañete  – który kandyduje do objęcia teki komisarza ds. działań w zakresie zmiany klimatu i energii.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

Wysłuchanie kandydatki na komisarza d/s sprawiedliwości, konsumentów i równości płci - Vĕry Jourovo. 

...rozpoczęło się 15 min expose kandydatki.

2014-10-01 13:21
Z Brukseli parlament europejski, unia europejska, komisja europejska Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

 Zaplanowane na 25 listopada br. wystąpienie Papieża Franciszka podczas sesji plenarnej w Strasburgu budzi duże emocje. Po naszych skrzynkach krążą maile oburzonych posłów, którzy wzywają do bojkotu tej wizyty.

 

Francuski komunista Jean-Luc Mélenchon (Front de Gauche) napisał, że deputowani nie są od tego by wysłuchiwać kazań jakiegokolwiek przywódcy religijnego.

 

Zaproszenie do Papieża wystosował niemiecki socjaldemokrata ówczesny i obecny Przewodniczący PE Martin Schulz -11 października ub. roku, dokładnie w 25. rocznicę wizyty Jana Pawła II w Parlamencie Europejskim Strasburgu (11 października 1988 r.).

 

Podobne zaproszenia w naszej parlamentarnej historii otrzymywali także inni religijni dostojnicy, jak również przedstawiciele organizacji laickich.

 

Oczywiście żaden przywódca religijny nie budzi takiego zainteresowania mediów jak Papież, a w szczególności obecny Papież Franciszek, zatem protesty wobec jego osoby także nabierają większego znaczenia.

Tym niemniej wielu posłów nie widzi powodów do bojkotu, w Parlamencie byli m.in Dalailama, U2, Hugues Grant, Książę Albert z Monaco, Brytyjski Książę Karol, Paul McCartney, Pussy Riot, a niebawem, 8 października br. na Esplanadzie przed brukselską siedzibą Parlamentu Europejskiego wystąpi Conchita Wurst!

 

Oczywiście nie były to wizyty jak papieska - oficjalne.

 

Wybieram się na spotkanie z Papieżem Franciszkiem, głową europejskiego państwa Watykan. Jestem ciekawa jakim jest człowiekiem i politykiem.

 

Wydaje mi się, że w parlamentarnej burzy wokół tej wizyty, nie chodzi o laickość Parlamentu, ale o szum medialny.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

* Polecam mojego e-booka, w którym znajdą Państwo więcej o VIP-ach w PE. 

 

 

 

 

2014-09-19 10:25
Z Brukseli parlament europejski, Papież Franciszek Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Dwa parlamenty: Europejski w Strasburgu oraz ukraiński w Kijowie, połączone telemostem przegłosowały 16 września br. jednocześnie ratyfikację umowy stowarzyszeniowej UE-Ukraina. 

 

535 głosów za, przy 127 głosach przeciw i 35 wstrzymujących się.

 

Umowa wejdzie w życie, gdy ratyfikują ją wszystkie państwa członkowskie UE, a jak dotychczas uczyniły to zaledwie 4 kraje (Łotwa, Litwa, Rumunia i Malta). Reszcie może to zająć nawet parę lat...

 

Zapisy dokumentu umożliwiają współpracę polityczną i integrację gospodarczą oraz wzajemny swobodny dostęp do rynków. 

 

Szacuje się, że układ przyniesie Ukrainie wzrost rocznych dochodów o ponad miliard euro, dzięki eksportowi na rynek unijny.

 

Co konkretnie jest w umowie?

 

Porozumienie polityczne otwiera możliwość współpracy w obszarach takich jak energia, transport i edukacja, wymagając od Ukrainy przeprowadzenia stosownych reform oraz przestrzegania zasad demokracji, praw człowieka oraz rządów prawa. Ukraina będzie zobowiązana także do przyjęcia części przepisów obowiązujących w UE i stopniowego wprowadzania ich w życie.

 

Umowa umożliwi zwiększenie mobilności pracowników, a w bliżej nieokreślonej przyszłości doprowadzi do wprowadzenia ruchu bezwizowego, zniesienia ceł i innych restrykcji dotyczących handlu (poza specyficznymi limitami i okresami przejściowymi dotyczącymi "wrażliwych" obszarów, takich jak handel artykułami rolnymi), doprowadzi do zintegrowania rynku zamówień publicznych.

 

Zasady dotyczące wolnego handlu miały tymczasowo zacząć obowiązywać już od 1 listopada br., ale ostatecznie Rosja wymogła na Ukrainie opóźnienie tej daty na 31 grudnia 2015 r. 

 

Tym niemniej Unia Europejska zamierza stosować "autonomiczne preferencje handlowe" wobec Ukrainy, których efektem już jest jednostronne otwarcie rynku UE na towary z Ukrainy, czyli wprowadzanie ich na nasz rynek bez ceł.  Nasze towary natomiast są obłożone cłem na rynku ukraińskim. (O sprawie szerzej pisałam tutaj).

 

Ukraina otrzyma także ok. 1.3 mld euro w ciągu najbliższych 7 lat na "odbudowę państwa", 10 mln euro na wspieranie społeczeństwa obywatelskiego, ok. 100 mln na różnorodne "wspieranie reform". Gwarancje kredytów...

 

W budżecie korygującym UE na ten rok jest już wysłana w czerwcu br. suma 250 mln euro pomocy i następne 105 mln szykowanych na połowę 2015 r. 

 

Na papierze wszystko wygląda obiecująco, ale jak Ukraina wyjdzie na tej przyjaźni z UE? Zobaczymy. 

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego 

Lidia Geringer de Oedenberg 

2014-09-17 21:59
Z Brukseli unia europejska, rosja, ukraina Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Rozpoczyna się pierwsza powakacyjna sesja Parlamentu Europejskiego w Strasburgu. Parę tysięcy ludzi musi dotrzeć w jednym czasie do tej bardzo słabo skomunikowanej stolicy Europy.

W moim przypadku z Wrocławia lecę do Monachium, gdzie przesiadam się na samolot do Bazylei i stamtąd jadę samochodem kolejne 135 km do Strasburga.

 

Lotnisko w Bazylei jest bardzo specyficzne, służy trzem krajom, poza Szwajcarią jeszcze Francji i Niemcom. Parlamentarni nowicjusze lecący do Bazylei mają dylemat z wyjściem, gdyż nie ma tam jednego tradycyjnego wyjścia, są dwa... Jeśli wyjdą tym szwajcarskim, to nie znajdą samochodu czekającego na posłów jadących do Strasburga...

 

Ponieważ samochody są zamówione dla konkretnych osób, zagubionych następnie usilnie się poszukuje, co potrafi trwać, szczególnie, gdy poseł nie rozumie komunikatów w obcych językach. Ostatnio niestety też tak było.

 

Pracujemy od poniedziałku do piątku każdego tygodnia poza miesięczną przerwą letnią i dniami świątecznymi. Trzy tygodnie w miesiącu obradujemy w Brukseli, na jeden tydzień przenosimy się do Strasburga.

 

Ponieważ nie ma lotów bezpośrednich z Wrocławia do Brukseli (w poniedziałki i piątki, kiedy latam) ani do Strasburga. W drodze do pracy w jedną stronę „zaliczam” zawsze dwa samoloty, co daje cztery rejsy w tygodniu zwykłym. Jeśli muszę w środku tygodnia pojawić się w kraju – liczba rejsów się podwaja. Średniorocznie wsiadam do samolotu ok. 300 razy.

 

W Brukseli oficjalne posiedzenia zaplanowane są od 9:00 do 18:30, w Strasburgu sesje plenarne rozpoczynają się o godz. 8:30 trwając do 24:00. Od 7:30 często odbywają się tzw. przygotowawcze śniadania robocze.

 

Większość posłów wynajmuje mieszkania w Brukseli. W Strasburgu wszyscy zatrzymują się w hotelach. A nie jest w nich łatwo o pokój, gdyż nie ma tylu miejsc noclegowych w stolicy Alzacji, ile potrzebują posłowie i wszyscy przemieszczający się urzędnicy. Spora część z nas mieszka w promieniu 20 kilometrów od Strasburga, najwięcej w pobliskich niemieckich miasteczkach.

 

W tygodniu sesyjnym, z uwagi na ogromny popyt, ceny noclegów wzrastają nawet o 100%. Kiedyś przyjechałam w niedzielę poprzedzającą sesję i zdziwiłam się, że hotel tak opuścił cenę, wszystko jednak wróciło do „normy” w poniedziałek.

 

Z pozdrowieniami ze Strasburga

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

 

2014-09-15 21:08
Z Brukseli parlament europejski, praca, posłowie Komentarze (0)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |