Najnowsze komentarze
 
2015-05-15 09:08
TomKs1 do wpisu:
eCall: ratownik czy szpieg?
Taa... Lem by się nie powstydził... A Orwell wpadłby w zachwyt....
 
2015-03-27 22:42
habij do wpisu:
Równi i równiejsi w UE
Czy Stany Zjednoczone upadną jak Cesarstwo Rzymskie?[...]
 
2015-02-28 13:03
hjdud do wpisu:
Śródziemnomorska droga śmierci
Dlaczego UE nie podniesie po prostu budżetu Tryton zdecydowanie? Program w zeszłym roku[...]
 


O mnie
 
Poseł do Parlamentu Europejskiego. Wiceprzewodnicząca Komisji Prawnej, ponadto pracuje w Komisji Budżetowej i Komisji Petycji.
 


 
Z Brukseli
 




 Oceń wpis
   

Na pierwszych obradach Komisji Prawnej pojawił się dość zaskakujący konstytucyjny "czeski przypadek".

 

Otóż czeski Trybunał Konstytucyjny rozważa obecnie uchylenie progu wyborczego w odniesieniu do... ostatnich wyborów europejskich. Pozytywna decyzja Trybunału skutkowałaby wstecznym podziałem mandatów także pomiędzy "pozaprogowe" listy i w rezultacie miałaby wpływ na kształt grup politycznych w Parlamencie Europejskim.

 

Nowy przewodniczący parlamentarnej Komisji Prawnej, Czech - Pavel Svoboda, zwrócił się oficjalnie do naszego działu prawnego o opinię w tej w sprawie.

 

Na pierwszy rzut oka sprawa wydaje się być oczywista - "prawo nie działa wstecz", ale przewodniczący Svoboda zna swój kraj i na serio martwi się, czy ewentualna czeska retroaktywność nie naruszy demokratycznych zasad UE.

 

Czekamy na decyzję czeskiego Trybunału Konstytucyjnego.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

2014-07-16 19:33
Z Brukseli unia europejska, czechy Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Oficjalny kandydat na przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker odwiedza teraz wszystkie parlamentarne frakcje przekonując, że warto na niego zagłosować.

 

Wczoraj (8 lipca), podczas dwugodzinnego spotkania Juncker przedstawiał nam, posłom z grupy S&D, dość szczegółowy plan działania, jaki chciałby realizować, gdy zostanie szefem KE.

 

Podkreślając konieczność ścisłej współpracy miedzy PE a KE, wyraźnie zaznaczył, że nie chciałby być "adwokatem" Rady EU, czyli szefów rządów państw członkowskich, tylko realizować politykę ponadnarodową.

 

Wspomniany plan ma opierać się głównie na pięciu priorytetach:

 

- wzroście gospodarczym oraz tworzeniu nowych miejsc pracy,

 

- reorganizacji unijnej polityki energetycznej, tak by zapewnić państwom członkowskim większą niezależność energetyczną,

 

- renegocjacji umowy o wolnym handlu między EU a USA z uwzględnieniem standardów unijnych w zakresie zdrowia publicznego, ochrony danych osobowych, etc.

 

- reformie unii monetarnej uwzględniającej także tzw. aspekt społeczny, z mechanizmami wsparcia dla krajów znajdujących się trudnej sytuacji gospodarczej,

 

- rozwiązaniu tzw. kwestii brytyjskiej, by zapewnić dalszą możliwość współpracy pomiędzy sceptycznym Londynem a pogłębiającą się integracją między pozostałymi członkami UE, szczególnie w zakresie rozszerzenia strefy euro.

 

Juncker po raz kolejny, pokazał się jako gorący orędownik integracji, tworzenia zasobów własnych UE, umacniania wspólnej waluty euro.

 

Co ważne dla mojej grupy politycznej - kandydat Juncker zdecydowanie opowiada się za walką z dumpingiem społecznym, wprowadzeniem płacy minimalnej we wszystkich krajach członkowskich UE oraz żądaniem równej płacy za równą pracę..., a to już prawdziwa rewolucja.

 

Generalnie moja grupa pozytywnie oceniła wystąpienie Junckera, zwłaszcza wypowiedzi dotyczące społecznego wymiaru wyjścia z kryzysu. Luksemburska posłanka Mady Delvaux zarekomendowała nawet swojego rodaka, jako najbardziej "socjalnego" premiera Luksemburga z czasów, gdy byli razem w koalicyjnym rządzie. Chadecki polityk ponoć zawsze występował w obronie praw pracowników oraz walczył o parytet płci...

 

Największa krytyka spotkała Junckera ze strony francuskich socjalistów, którzy nie darzą go zaufaniem, obawiając się kontynuacji polityki zbytniego zaciskania pasa. Optymizmu nie przejawiali także nasi członkowie Komisji Środowiska, którzy twierdzą, że Juncker jest zbyt mało ambitny w zakresie walki z emisjami CO2.

 

Moim zdaniem Jean-Claude Juncker jak mało kto nadaje się na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Ma ogromne (19-letnie) doświadczenie, jako premier, czyli również członek Rady, który poprowadził w tym czasie także parę prezydencji Luksemburga. Reprezentując mały kraj - nie ma kompleksów względem Niemiec czy Francji. "Zjadł zęby" negocjując kolejne traktaty, współtworząc strefę euro i szefując zarządzającej unią monetarną eurogrupie.

 

Nie mam zbytnich obaw, co do uzyskania przez Junckera wymaganej większości w PE. Tym niemniej im większe poparcie, tym silniejszy będzie jego mandat. Ostateczny wynik głosowania będzie zależał od ostatecznego wystąpienia kandydata Junckera na najbliższej sesji plenarnej 15 lipca.

 

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

Lidia Geringer de Oedenberg

2014-07-09 21:39
Z Brukseli unia europejska, komisja europejska, Jean-Claude Juncker Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Jean-Claude Juncker kandydat na Przewodniczącego Komisji Europejskiej spotyka się dzisiaj (8 lipca) z moją grupą polityczną S&D. Wykorzystuje czas na wypracowanie poparcia wśród posłów różnych frakcji. 15 lipca br. podczas drugiej sesji plenarnej nowego Parlamentu Europejskiego będziemy głosować nad jego kandydaturą.

 

Junker potrzebuje minimum 376 głosów „za”, by zostać wybranym.

 

To doświadczony polityk. Był premierem Luksemburga przez 19 lat. Przez osiem lat był szefem tzw. eurogrupy, zawiadującej strefą euro. Zna Unię na wylot.

 

Jean-Claude Juncker – jest kandydatem paneuropejskiej partii Chadeków, która podczas niedawnych eurowyborów uzyskała najwięcej miejsc w Parlamencie Europejskim. Podczas szczytu europejskiego 26-27 czerwca, 26 spośród 28 państw członkowskich poparło jego kandydaturę.

 

W przypadku pozytywnego dla Junkera głosowania, nowy przewodniczący Komisji Europejskiej, wraz z państwami członkowskimi zaprezentuje po wakacjach listę kandydatów na pozostałych komisarzy.

 

Najprawdopodobniej w październiku, 27 kandydatów na komisarzy zostanie przesłuchanych przez parlamentarne komisje (merytorycznie odpowiadające tekom komisarzy), po czym najpóźniej w grudniu Parlament w głosowaniu będzie musiał zatwierdzić powołanie całego kolegium komisarzy.

 

Z pozdrowieniami

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

2014-07-08 12:28
Z Brukseli komisja europejska Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Badania zaprezentowane dzisiaj (2.07.14) przez popularny kanał telewizyjny FRANCE 2 - przeprowadzone wśród Francuzów i Niemców pokazują, że ani jedni ani drudzy w zdecydowanej większości nie zmartwiliby się wyjściem Brytyjczyków z Unii.

 

Co prawda referendum na temat pozostania w UE jest przez Davida Camerona planowane dopiero za trzy lata, ale media europejskie np. belgijski Le Soir (30.06.14) prognozują, że BREXIT może nastąpić wcześniej niż się spodziewamy.

 

Powodem może być ubiegłotygodniowa decyzja Rady odnośnie kandydata na szefa Komisji. Do tej pory zawsze udawało się osiągnąć pełne porozumienie, co do różnych decyzji personalnych na najwyższym unijnym szczeblu. Jednak tym razem brytyjski premier wspierany jedynie przez węgierskiego szefa rządu Victora Orbana w blokowaniu kandydatury Jean-Claude Junckera - zostali przegłosowani. Ponieśli wizerunkową klęskę, a ich pozycja w Radzie znacznie osłabła.

 

Cameron był ponadto mocno krytykowany przez Angelę Merkel za mariaż z niemieckimi eurofobami z AFD, do którego dopuścili jego partyjni koledzy w Parlamencie Europejskim zapraszając ich do frakcji ECR (w tej samej grupie zasiadają także polscy posłowie z PiSu).

 

To ciekawa grupa posłów, różniących się w poglądach praktycznie na każdy temat światopoglądowy (małżeństw homoseksualnych, aborcji, eutanazji ), spojonych niechęcią do europejskiej integracji.

 

FOT: Rozpoczęła się VIII kadencja PE...

Rozpoczęła się VIII kadencja PE...

... Oda do radości nie podniosła z miejsc wszystkich posłów, część pozostała w swoich fotelach, a posłowie eurosceptyczni pozostali odwróceni plecami do Prezydium.

FOT: ...Oda do radości nie podniosła z miejsc wszystkich posłów, część pozostawała w swoich fotelach, a posłowie eurosceptyczni pozostali odwróceni plecami do Prezydium. 

 

Wczoraj (1.07.14) podczas pierwszej sesji plenarnej VIII kadencji PE - widać było, że jednak i to spoiwo rozumieją inaczej. W czasie odgrywania hymnu UE - np. będący w pierwszy rzędzie brytyjski poseł, kandydat na szefa PE Saijad Karim wstał, a jego grupowy sąsiad poseł z PiSu Ryszard Legutko - siedział.

 

Wracając do ewentualnego Brexitu, w przyszłym roku są na wyspach wybory, jeśli wygra je podobnie jak wybory do Europarlamentu - eurofobiczny UKIP, referendum "wyjściowe" Brytyjczycy mogą mieć już w przyszłym roku.

Z pozdrowieniami z Parlamentu Europejskiego

 

Lidia Geringer de Oedenberg

 

2014-07-02 13:31
Z Brukseli unia europejska, eurosceptycy Komentarze (1)
 Oceń wpis
   

Szanowni Państwo,

 

Każda decyzja, która powoduje zmiany nie jest łatwa. Moje rozstanie z SLD jest już faktem. W tej sprawie nie chodzi o stanowiska, tylko o szacunek dla wspólnie podjętych decyzji. O stanowiska potrafię sama walczyć co już pokazałam w poprzedniej kadencji.

 

Istnieją rzeczy ważniejsze od szyldów partyjnych czy dobrego samopoczucia działaczy. To nasza wspólna praca, zobowiązania i plany jakie razem poczyniliśmy.

 

Jak napisałam w oświadczeniu zamieszczonym na moim blogu: planuję kontynuować moje prace w Komisjach Prawnej, Budżetowej i Petycji, związane m.in. z regulacjami dotyczącymi praw autorskich w Internecie, ochrony danych osobowych, bezpieczeństwa cyfrowego rynku, innowacji.

Czy nie o to przede wszystkim chodzi w obowiązkach posła do Parlamentu Europejskiego?

 

I jeszcze – odnośnie oświadczenia Przewodniczącego Delegacji Polskiej w Grupie S&D p. Bogusława Liberadzkiego – w sprawie gratyfikacji finansowych za stanowisko. Każdy poseł w Parlamencie Europejskim od szeregowego posła do Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego zarabia dokładnie tyle samo. Nie ma więc gratyfikacji finansowych.

 

Najłatwiej odwrócić sytuację i zarzucić komuś, że chodzi o pieniądze i władzę. Bardzo żałuję, że moi koledzy, którzy używają takich argumentów chcą sprowadzić dyskusję do tego poziomu. Ale być może to jedyne wartości, które do nich przemawiają. Szkoda.

O przyjaciołach i moich wobec nich zobowiązaniach nie zamierzam zapomnieć. Dziękuję Państwu za dotychczasową współpracę, za zaangażowanie w moją kampanię wyborczą i liczę, że dalsza współpraca będzie możliwa. Moje biuro poselskie pozostaje do Państwa kontaktu.

 

Lidia Geringer de Oedenberg 

 

 

 

 

 

2014-06-29 22:54
Z Brukseli parlament europejski Komentarze (0)
 Oceń wpis
   

Po kilku latach - zainicjowanej przez wspólnych przyjaciół - luźnej znajomości i ośmiu latach związku, nadszedł czas na rozstanie.

 

No cóż, rozwód nigdy nie jest łatwy ani przyjemny, ale ile można znosić nielojalność, kłamstwa i intrygi?

 

Do tego po latach w tym związku uwidoczniła się totalna różnica charakterów, widzenia świata i wyznawanych wartości.

 

Mówiąc bardziej wprost – w ubiegłym tygodniu w czasie kluczowych politycznych negocjacji w Europarlamencie po raz kolejny okazało się, że umowy i kolegialne ustalenia nie mają żadnego znaczenia, a „słowo” w tej „rodzinie” nie staje się ciałem, jest tylko pustosłowiem...

 

Świat się przez ten rozwód nie zawali. Otwieram zatem nowy rozdział już jako polityczna singielka w Parlamencie Europejskim.

 

Planuję kontynuować moje prace w Komisjach Prawnej, Budżetowej i Petycji, związane m.in. z regulacjami dotyczącymi praw autorskich w Internecie, ochrony danych osobowych, bezpieczeństwa cyfrowego rynku, innowacji....

 

O przyjaciołach i moich wobec nich zobowiązaniach nie zamierzam zapomnieć, ale mój mariaż z SLD uważam za zakończony. Papiery rozwodowe są już w drodze.

 

Lidia Geringer de Oedenber

 

 

 

 

 

2014-06-29 13:05
Z Brukseli parlament europejski, sld, rozwód Komentarze (2)
 Oceń wpis
   

Wybory europejskie za nami.

Na posiedzeniu Prezydium PE 16 czerwca br. - ostatnim w tej kadencji - nie było optymizmu. Na 20 członków tego elitarnego grona, ponownie wybranych zostało zaledwie 7 (łącznie z piszącą te słowa)*.


Wybrańcy dogadują się teraz kto z kim będzie w sojuszu. “Stare”, istniejące dotąd w europarlamencie grupy polityczne są już poukładane. Nowe, tworzące się właśnie frakcje - ciągle usiłują przeciągnąć do siebie niezdecydowanych i niezrzeszonych jeszcze posłów. Może się z tego urodzić nowa eurofobiczna siła na poziomie 25% składu PE, lub kilka mniejszych...


Jeśli uda się im zjednoczyć 108 posłów, będą w stanie stworzyć trzecią największą co do wielkości formację w PE.


Do sformowania grupy politycznej potrzeba minimum 25 posłów pochodzących z przynajmniej 7 krajów.


Jako poseł rozpoczynający już trzecią kadencję w PE pokuszę się o własną analizę wyborczą. Zacznę od dobrych wiadomości...


Tegoroczne wybory, po raz pierwszy od 1979 r. - przyniosły wzrost frekwencji wyborczej o 0,11%, co dało średni udział euroobywateli z 28 państw na poziomie 43,11 % (w Polsce 23%).


Ale, jedną siódmą członków Parlamentu, stanowić będą posłowie ewidentnie podważający wartości i sens istnienia Unii Europejskiej. Kolejna setka to dotychczasowi sceptycy.


Francuski Front Narodowy z Marine Le Pen, który z 25% wynikiem wyszedł w swoim kraju na prowadzenie, wprowadza w tej kadencji 24 posłów.


W Wielkiej Brytanii, po raz pierwszy od 1910 r. sukcesu nie odniosła żadna z dwóch głównych partii sprawujących tradycyjnie władze Torysów i Partii Pracy, zwycięstwo przypadło eurofobicznemu UKIPowi na czele z Nigelem Farage'm, otrzymując 24 miejsca w PE.


W Niemczech kontestująca sens Unii - Alternatywa dla Niemiec - uzyskała 7 mandatów, o 4 miejsca więcej niż proeuropejska Wolna Partia Demokratyczna. Neonaziści z Narodowodemokratycznej Partii Niemiec (NPD), także będą mieli swego reprezentanta.


Grecki skrajnie prawicowy i nacjonalistyczny Złoty Świt również ma w PE także dwójkę swoich przedstawicieli.


Dotychczasowi eurosceptycy także wzrośli w siłę np. Prawo i Sprawiedliwość, wchodzące w skład Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów wraca w sile 19 miejsc (z poziomu sześciu).


W szeregach PE zasiądą od lipca także populistyczni, czy faszyzujący posłowie z Włoch, Holandii, Danii, Węgier, Austrii, Finlandii i Litwy.


Jakie będą tego konsekwencje?


Poważne. Blokada legislacji i bardzo dziwne zachowania 25% euroreprezentantów koncentrujących się nie na pracy, ale na ośmieszaniu Instytucji.


Europejscy wyborcy chcą właśnie takiej „nowej Europy” ?

 

Pozdrowienia z Parlamentu Europejskiego,

Lidia Geringer de Oedenberg


 * Martin SCHULZ dotychczasowy Przewodniczący PE, trzej wiceprzewodniczący: Gianni PITTELLA, Othmar KARAS, Rainer WIELAND oraz trzech kwestorów: Jiří MAŠTÁLKA, Bogusław LIBERADZKI i Lidia GERINGER de OEDENBERG.

 

2014-06-18 21:36
Z Brukseli parlament europejski Komentarze (6)
 Oceń wpis
   

Pomyślano o niej już 17 lat temu, w Traktacie Amsterdamskim, w którym wprowadzono nawet zapis o konieczności wypracowania Europejskiej Ordynacji Wyborczej. Do dnia dzisiejszego nie udało się jednak tego osiągnąć. Eurowybory przeprowadzane są na podstawie 28 różnych ordynacji w poszczególnych państwach członkowskich UE.

 

Tylko 6 państw UE podzieliło swoje obszary na okręgi wyborcze:

 

- Belgia, 3 językowe kolegia wyborcze i 4 regionalne okręgi,

- Francja, 8 okręgów wyborczych,

- Irlandia, 4 okręgi wyborcze,

- Polska, 13 okręgów wyborczych,

- Wielka Brytania, 13 okręgów wyborczych,

- Włochy, 5 okręgów wyborczych.

 

W Niemczech partie przedstawiają listy federalne (np. SPD),  albo listy na poziomie krajów związkowych (CDU i CSU). W pozostałych 22 państwach UE cały kraj tworzy jeden okręg wyborczy.

 

W 14 państwach członkowskich UE ordynacje krajowe nie przewidują progów wyborczych, zaś w pozostałych 14 - istnieje klauzula zaporowa wynosząca od 1.8% do 5% .

Przykładowo:

5% - Francja, Czechy, Polską, Litwa, Łotwa, Słowacja, Węgry, Rumunia, Chorwacja,

4% - Szwecja, Włochy i Austria,

3% - Grecja,

1.8% - Cypr.

 

Głosować w wyborach do Parlamentu Europejskiego mogą wszyscy obywatele państw członkowskich, którzy ukończyli 18 rok życia, z wyjątkiem Austrii, która przyznaje czynne prawo 16-latkom.

 

W 15 państwach UE kandydaci do Parlamentu Europejskiego powinni mieć ukończone 18 lat, ale w pozostałych 13 krajach - wiek ten oscyluje między 21 a 25 rokiem życia.

Przykładowo:

- 21 lat : Irlandia, Belgia, Czechy, Estonia, Łotwa, Litwa, Polska, Słowacja, Bułgaria,

- 23 lata: Rumunia,

- 25 lat: Cypr, Grecja, Włochy.

 

W kwestii alokacji mandatów 14 państw stosuje formułę d'Hondta.

W 4 wprowadzono metodę Hare-Niemeyera (Bułgaria, Grecja, Litwa, Włochy), w 3 - metodę Sainte-Laguë (Łotwa, Niemcy, Szwecja), w 2 - metodę STV (Irlandia i Malta). W Słowacji zastosowano metodę Droopa, natomiast w pozostałych państwach UE używa się formuł mieszanych (Cypr – d'Hondt/Droop).

- Luksemburg - d'Hondt/Hagenbach-Bischoff,

- Polska - d'Hondt/Hare-Niemeyer,

- Wielka Brytania - metoda d'Hondta prócz Irlandii Północnej, gdzie stosowana jest formuła STV).

 

W Polsce najpierw liczone są głosy w skali całego kraju; następnie wyłania się listy, na które oddano powyżej 5 % głosów, by potem rozdzielić mandaty między okręgi wyborcze.

 

Ordynacje w poszczególnych państwach członkowskich UE przewidują też zróżnicowane możliwości zgłaszania kandydatów w wyborach do PE. W większości krajów wymagane jest zebranie odpowiedniej liczby podpisów wyborców (od 10 tys. do 200 tys.) oraz/lub wpłacenie kaucji (do 11 250 euro). Przykładowo, w Szwecji nie ma żadnych rozwiązań w tej kwestii, podczas gdy w Rumunii należy zebrać na daną listę aż 200 tys. podpisów.

 

Niektóre ordynacje dopuszczają start jedynie kandydatów partyjnych (Czechy, Litwa, Łotwa i Estonia).

 

Wybory do Parlamentu Europejskiego odbywają się między czwartkiem a niedzielą, przy czym w większości państw UE (19) jest to niedziela.

 

Głosowanie jest obowiązkowe w Belgii, Luksemburgu, Grecji i na Cyprze. Za niechodzenie na wybory płaci się kary.

 

Polecam ciekawą eurowyborczą mapkę

 

Zachęcam Państwa, by 25 maja samemu wybrać swoją przyszłość i nie oddawać tego głosu innym, niekoniecznie myślącym jak Wy.

 

 

Lidia Geringer de Oedenberg

 

Ps. Więcej na temat Parlamentu Europejskiego w mojej książce (do bezpłatnego pobrania): „Kulisy Europarlamentu”.  

2014-05-23 13:06
Z Brukseli unia europejska, ordynacja wyborcza, wybory 2014 Komentarze (1)
 Oceń wpis
   

 Wyobraźmy sobie taką sytuację – oto w wyborach startuje przedstawicielka jakiegoś ugrupowania politycznego, która oświadcza w swym programie wyborczym, że należy pozbawić mężczyzn praw wyborczych, bo jej zdaniem nadają się tylko do pracy zarobkowej i na tym powinni się skupić a nie na dywagacjach jak ma wyglądać prawo i rozwój społeczeństwa. Absurd, prawda? Tym bardziej mnie dziwi, że tolerujemy idiotyczne wypowiedzi kandydatów na europosłów na temat roli kobiet w życiu społecznym, politycznym czy … intymnym.

 

O roli kobiet, zaangażowaniu w rozwój gospodarki i polityki pisałam wielokrotnie. Wspierałam też tego typu inicjatywy w Parlamencie Europejskim. Tuż przed eurowyborami warto przypomnieć kilka kluczowych, a nie znanych powszechnie faktów...

 

Zgodnie z raportem firmy doradczej Ernst & Young słaba płeć okazuje się być najsilniejsza w światowym biznesie. Łączne dochody pań wynoszą obecnie 13 bilionów dolarów, a w 2017 r., według przewidywań ekonomistów mają osiągnąć pułap 18 bilionów, co dwukrotnie przewyższałoby prognozowany łączny wzrost PKB gospodarek Indii i Chin (pisałam o tym na moim blogu: http://lgeringer.natemat.pl/30061,kobieta-najszybciej-rozwijajaca-sie-gospodarka-swiata).

 

Już nie mieszkanki bogatego Zachodu, ale kobiety z krajów rozwijających się wraz z miliardem konsumentów z Chin i kolejnym z Indii wywierają współcześnie największy wpływ na światową gospodarkę. Wzrost roli wschodzących bizneswoman w podejmowaniu decyzji ekonomicznych nie jest jednak proporcjonalny do wzrostu ich dochodów, przy czym odnosi się to zarówno do obywatelek państw rozwiniętych, jak i rozwijających się.

 

Nie powinno więc dziwić, że regulacja zobowiązująca firmy notowane na giełdzie do przeznaczania dla kobiet minimum 40% stanowisk w zarządach nie jest fanaberią unijną, ale potrzebą wynikającą z realnej sytuacji. Parlament Europejski wezwał w lipcu 2011 r. państwa UE, by do 2015 roku 30 proc. miejsc w radach było zarezerwowane dla kobiet, a do 2020 roku – aż 40 proc.

 

W Europie prawne uregulowanie udziału kobiet w biznesie nie jest wcale nowością. Takie parytety obowiązują już m.in we Francji, Szwecji i Norwegii, od niedawna w Belgii i Włoszech. Kobiety mają tam prawnie zagwarantowany 20-40% udział w radach nadzorczych. Ostatnie badania potwierdzają również sens ekonomiczny tego balansu płciowego: średnio trzy kobiety w zarządzie firmy "generują" zysk wyższy o 10%. Jednakże jak pokazują szwedzkie doświadczenia - same parytety nie ułatwiają awansu szerokiej grupie pań. Często ta sama kobieta zasiada w kilku radach nadzorczych, w związku z czym naprawdę wybija się jedynie wąska grupa „złotych spódniczek”. Jak widać nie same parytety spowodują szeroką aktywizację zawodową kobiet, potrzebne jest również tworzenie przyjaznego środowiska dla kobiecej przedsiębiorczości, likwidacja wszelkiego rodzaju barier, zmiana modelu społecznego roli kobiety, prezentowanie dobrych wzorców i praktyk.

 

Choć w statystykach rekinów biznesowych Polki wypadają jeszcze słabo, to królują w tych związanych z drobnym handlem i usługami. 36% przedsiębiorców w Polsce stanowią panie. To bardzo dobry wynik w porównaniu z innymi państwami, gdzie np. w Niemczech udział kobiet przedsiębiorców wynosi 28%, w Szwecji – 26%.

 

Polki wg badań są lepiej wykształcone, bardziej efektywne i pracowite niż rodzima płeć silna. Jednak różnice w poziomie wynagrodzenia kobiet i mężczyzn w Polsce nadal są wysokie – kobiety zarabiają średnio o 20% mniej niż mężczyźni.

 

Przypominam te wszystkie dane i kontekst w konkretnym celu. Już liczby i dyskusja wokół zaangażowania kobiet w gospodarkę pokazują, że czas kiedy można było odesłać panie do przysłowiowej kuchni lub sypialni jak wolą niektórzy– minął. Nie dajmy się więc manipulować na poziomie języka dyskusji politycznej. Zachęcam wszystkie Panie do wzięcia udziału w najbliższych wyborach do PE!

 

Lidia Geringer de Oedenberg

 

 

http://kartaroznorodnosci.pl/pl/roznorodnosc/zarzadzanie-roznorodnoscia---artykuly.html?id=20

http://www.egospodarka.pl/106692,Coraz-lepsza-sytuacja-kobiet-na-rynku-pracy,1,39,1.html

2014-05-22 12:56
Z Brukseli unia europejska, kobiety, wybory 2014 Komentarze (2)
 Oceń wpis
   

Czasem nie chodzą bo jest brzydka pogoda, czasem bo jest zbyt ładna. Poza tym jest tyle rzeczy do zrobienia: zakupy, grill, spotkania z przyjaciółmi...

 

Pani Iksińska ma mnóstwo kłopotów na głowie. Np. martwi się o przyszłość swoich dzieci, jakie będą miały zawody, czy znajdą pracę? Rynek pracy jest taki trudny. Sama pamięta, jak ciężko jej było po urlopie macierzyńskim wrócić do pracy. A po urodzeniu drugiego dziecka, przestała nawet sobie wyobrażać, że mogłaby kiedykolwiek poprosić o podwyżkę. Nie ma czasu myśleć o wyborach...

 

Pan Iksiński lubi wieczorem zasiąść przed komputerem. Irytuje go, że w Internecie tak trudno jest chronić prywatność. Ciągle dostaje niechciane reklamy, których nadawcy wiedzą o nim więcej niż on sam. Kiedy wchodzi na jakąś stronę z muzyką, książkami czy filmami czuje się nieswojo, bo nie wie czy ktoś nie oskarży go o piractwo? Kto? Nawet nie wie. Autor książki, muzyk, reżyser, policjant? Prawa autorskie są takie skomplikowane, czy nie można tego jakoś uprościć? Dlaczego nikt się tym nie zajmuje? Wybory tego nie zmienią.

 

Dzieci Państwa Iksińskich wspominają, że chciałyby studiować / pracować za granicą. Rodzice studzą ich zapały, nie wiadomo jak tam będzie, czy przyjmą ich na studia, czy znajdą pracę i jeszcze ta rozłąka... To będzie kosztowało. Co prawda sąsiedzi Iksińskich coś wspominali, że podobno wkrótce nie będzie już roamingu i telefon do dzieci za granicą przestanie kosztować ich fortunę. Podobno łatwiej też będzie do nich dojechać samochodem, są lub będą jakieś nowe autostrady... Coś słyszeli, gdzieś na mieście, ale nie wiedzą, czy to prawda, ile tych dróg w końcu powstanie?

 

Pani Iksińska mawia, że nikt nie słucha tego, co ona ma do powiedzenia, a Pan Iksiński uważa, że jeszcze nikt mu nie dał niczego ot tak. Kiedy tak narzekali na jednym ze spotkań z przyjaciółmi, ich kolega zapytał: „a może sami powiedźcie czego chcecie?”. „Jak?” - obruszyli się Państwo Iksińscy. „To proste” - odpowiedział kolega - „Idziecie na wybory!”

 

Jeśli nie chcecie się Państwo dowiadywać o swojej przyszłości i możliwościach od znajomych, czy nieznajomych, sami weźcie przyszłość w swoje ręce i idźcie na wybory!

 

Z pozdrowieniami

Lidia Geringer de Oedenberg

2014-05-21 12:27
Z Brukseli unia europejska, wybory 2014 Komentarze (0)
2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 |